Nadal nie wygrał z Nadalem
Treść
Justine Henin-Hardenne oraz Rafael Nadal - to bohaterowie tegorocznych zmagań na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa w Paryżu. Dla Belgijki to trzeci triumf w tej imprezie, Hiszpan wygrał ją po raz drugi.
Właśnie wczorajszy finał panów, w którym spotkał się Nadal ze Szwajcarem Rogerem Federerem, zapowiadany był jako tenisowe wydarzenie nie tylko miesiąca, ale i roku. Pojedynek nie zawiódł oczekiwań, lepszy okazał się Hiszpan, co... nie jest niespodzianką. Szwajcar, absolutny numer jeden w świecie, potykał się bowiem dotąd z Nadalem siedem razy i wygrał tylko raz! W tym roku przegrał aż cztery pojedynki!
Do paryskiego finału dotarł jednak po raz pierwszy, i już to było dlań sukcesem. Ale Federer chciał wygrać turniej i po pierwszym secie wydawało się, że nie będzie miał z tym problemów. W tej partii triumfował bowiem łatwo, aż 6:1. W kolejnej niespodziewanie role się odwróciły. To Nadal zdominował wydarzenia na korcie, pozwalając rywalowi ugrać tylko gema.
Trzeci set był już bardziej emocjonujący, lepiej rozpoczął go Szwajcar, który prowadził 2:1 i 40:0 w czwartym gemie (przy serwisie Nadala). Szansy jednak nie wykorzystał. O wszystkim zadecydowała partia czwarta. Kiedy Hiszpan wygrywał 5:3, wydawało się, że jest po wszystkim. Ale Federer zdobył trzy kolejne gemy, objął prowadzenie i znów był blisko celu. Ale tego dnia nie był najlepiej dysponowany, popełniał błędy, jakie zdarzają mu się rzadko. Do tego nie wytrzymał ciśnienia, a Nadal był zbyt mocny, by tego nie zauważyć. Ostatecznie Hiszpan wygrał 1:6, 6:1, 6:4, 7:6 (7-4) po trzech godzinach i dwóch minutach walki. Dla Nadala było to 60. (!) z rzędu zwycięstwo na nawierzchni ziemnej, dla Federera pierwsza od 28 spotkań porażka w Wielkim Szlemie.
W rywalizacji pań niespodzianki nie było - Justine Henin-Hardenne pewnie i bez większych kłopotów pokonała 6:4, 6:4 Rosjankę Swietłanę Kuzniecową.
Pisk
--------------------------------------------------------------------------------
My też mieliśmy swe piękne chwile w tegorocznym turnieju na kortach im. Rolanda Garrosa. W rywalizacji juniorek bezkonkurencyjna okazała się bowiem rewelacyjna 17-latka z Krakowa, Agnieszka Radwańska. W finale Polka pokonała rozstawioną z numerem pierwszym Rosjankę Anastazję Pawliuczenkową 6:4, 6:1. Zagrała do tego świetnie, pewnie, dojrzale. Zanotowała na swym koncie trzy asy serwisowe, wykorzystała cztery z siedmiu szans przełamania serwisu rywalki. A do tego popełniła mało niewymuszonych błędów, zaledwie 15 przy 34 Pawliuczenkowej.
W paryskim turnieju Agnieszka nie straciła ani jednego seta, z meczu na mecz grając coraz lepiej. Dzięki temu wygrała drugą w karierze imprezę Wielkiego Szlema - rok temu była najlepsza w juniorskim Wimbledonie.
Pisk
'Nasz Dziennik" 2006-06-12
Autor: ab