Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Nadal brakuje formy

Treść

Tomasz Sikora ciągle nie może dorównać czołówce światowego biatlonu. Wczoraj w rozgrywanym w niemieckim Oberhofie biegu pościgowym na 12,5 km biatlonowego Pucharu Świata zajął dopiero 18. miejsce. Sikora był jedynym naszym reprezentantem startującym w tej konkurencji.
Wczoraj najlepszy okazał się tercet rosyjski z Nikołajem Krugłowem, zajmującym w klasyfikacji PŚ dziewiąte miejsce, na czele. Rosjanin tryumfował także w sobotę w sprincie na 10 km. Wczoraj pokonał dwóch swoich rodaków Dmitrija Jaroszenkę i Maksyma Czudowa. Do biegu zawodnicy wyruszyli w kolejności i ze stratami z sobotniego sprintu. Krugłow prowadził przez prawie cały bieg, tylko na chwilę ustępując Czudowowi. Krugłow wygrał w tym sezonie drugi raz, a trzeci w historii PŚ. Podczas 12,5 km biegu biatloniści strzelali czterokrotnie. Po pierwszej serii - Sikora w pozycji stojącej strzelał bezbłędnie - wydawało się, że Polak będzie się liczył w walce o miejsca przynajmniej w pierwszej dziesiątce. Niestety, drugie strzelanie, w pozycji leżącej, było dla niego pechowe. Sikora nie trafił aż trzykrotnie, co oznaczało trzy rundy karne. To spowodowało, że Polak spadł z 17. na 27. miejsce. Stratę udało się odrobić dzięki kolejnym dobrym strzałom. Do końca biegu Polak już się nie mylił. To jednak nie wystarczyło, by dogonić najlepszych. Sikora ukończył bieg na 18. pozycji. Choć wczorajszego występu Polak nie może zaliczyć do udanych, to jednak w klasyfikacji PŚ Sikora z pozycji 26. awansował o trzy miejsca. Liderem tabeli po 9 z 27 konkurencji stał się Niemiec Michael Greis. Drugi jest Jaroszenko, na trzecie miejsce spadł Norweg Ole Einar Bjoerndalen. Norweg wczoraj wystartował z 30. pozycji, jednak swoją postawą udowodnił, że słaby sobotni występ był "wypadkiem w pracy". Bjoerndalen był wczoraj piąty.
Marcin Austyn
"Nasz Dziennik" 2007-01-08

Autor: wa