Na zniesienie wiz jeszcze poczekamy
Treść
Być może już na następne Boże Narodzenie podróżni m.in. z Polski mogliby przyjeżdżać do Stanów Zjednoczonych bez wiz - ogłosiła we wczorajszym numerze "Gazeta Wyborcza". - To jest nieporozumienie! W przyszłym roku może zostać ustanowione prawo, ale nie znaczy to, że w przyszłym roku będą zniesione wizy - mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" ambasador RP w Waszyngtonie Janusz Reiter.
W czwartek Departament Bezpieczeństwa Krajowego USA zaprosił ambasadorów państw Europy Środkowej, by przedstawić im zarys planu zniesienia wiz. Jakie są efekty spotkania? Jak powiedział nam ambasador RP w Waszyngtonie, wiadomo, jaka jest intencja rządu amerykańskiego: włączyć Polskę i inne nowe kraje Unii Europejskiej do programu bezwizowego poprzez zmianę jego kryteriów. - Chodziłoby o to, by kryterium ekonomiczności zostało zastąpione przez kryterium bezpieczeństwa - tłumaczy ambasador RP w Waszyngtonie. Oznaczałoby to, że jeśli Polska będzie z Ameryką współpracowała w dziedzinie bezpieczeństwa, to Polacy będą mogli jeździć bez wiz do Stanów Zjednoczonych. Chodzi bowiem o to, żeby mieć kontrolę nad ruchem pasażerskim, wiedzieć, kto przyjeżdża do USA, mieć pewność, że nikt niepożądany, mogący stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa Ameryki, nie wjedzie do tego kraju. - Z punktu widzenia Polski jest to do przyjęcia, ponieważ jest prawie oczywiste, że obywatele polscy nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa Ameryki. Tego kryterium zatem nie musimy się obawiać - mówi Reiter.
Wiadomość niewątpliwie jest optymistyczna, gdyż strona polska od lat zabiega o zniesienie wiz dla naszych obywateli. Niektórych optymizm poszybował jednak zbyt wysoko. James Carafano, ekspert konserwatywnej Heritage Foundation, powiedział "Gazecie Wyborczej", że podróżni z takich krajów jak Polska mogliby przyjeżdżać do USA bez wiz... może już na następne Boże Narodzenie! Jeśli jednak zastanowić się nad tym spokojnie, biorąc pod uwagę to, że po pierwsze - propozycja nie ma jeszcze ostatecznego kształtu, po drugie - gdy go przybierze, będzie wymagała jeszcze zgody Kongresu, co - jak powiedział nasz rozmówca - "nie jest takie oczywiste", po trzecie - obecnie Kongres jest w szczególnym czasie, gdyż stary parlament kończy swoją pracę, a nowy zbierze się dopiero w przyszłym roku, to wydaje się, że w tym roku nic w tej kwestii zdarzyć się już nie może... Jakiekolwiek ruchy zostaną poczynione zatem dopiero za miesiąc.
Ile może potrwać procedura? Tego nie wie nikt... - Jeżeli wszystko dobrze pójdzie, podkreślam: "jeżeli", to w roku przyszłym może uda się nowe prawo ustanowić - mówi ambasador. Ale przecież Kongres może postanowić inaczej. A rozmowy między rządem amerykańskim a rządami krajów, które chcą do programu przystąpić, też mogą trochę potrwać...
Aneta Jezierska
"Nasz Dziennik" 2006-12-02
Autor: wa