Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Na Wyspach najwyżej radary

Treść

Umieszczenie w Wielkiej Brytanii antyrakiet przechwytujących wystrzelone w kierunku USA pociski balistyczne jest "bardzo mało prawdopodobne" - oceniają wpływowi przedstawiciele rządu USA: John Rood i generał Henry Obering. Według nich, preferowana lokalizacja "tarczy antyrakietowej" to Polska i Czechy.

Rood jest asystentem sekretarza stanu ds. bezpieczeństwa międzynarodowego, zaś gen. Obering - dyrektorem rządowej Agencji Obrony Przeciwrakietowej. Ich wypowiedzi na wtorkowym seminarium brytyjskiego ośrodka badawczego RUSI, zajmującego się zagadnieniami światowego bezpieczeństwa, zrelacjonowała wczoraj gazeta "The Guardian". Jest to reakcja na zeszłotygodniowe spekulacje mediów, że premier Tony Blair zwrócił się do Waszyngtonu z propozycją rozważenia lokalizacji amerykańskich wyrzutni w Wielkiej Brytanii, podejmując jednocześnie lobbing w celu przekonania władz USA do tego pomysłu.
W Fylingdale w Yorkshire w północnej Anglii znajduje się użytkowany przez Amerykanów radar wczesnego ostrzegania, zaś w Menwith Hill w tym samym regionie - amerykańska stacja współpracy z nasłuchem satelitarnym. Zdaniem gen. Oberinga, jeszcze w 2007 r. stacja w Fylingdale zostanie zintegrowana z amerykańskim systemem obrony antyrakietowej. Ewentualne brytyjskie rozmowy z USA mogły dotyczyć właśnie tej kwestii.
WP, PAP
"Nasz Dziennik" 2007-03-01

Autor: wa