Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Na szkle malowane

Treść

"Boże Narodzenie w obrazach, na szkle malowane" to tytuł wystawy, którą zobaczymy w krakowskiej galerii katolickiego stowarzyszenia "Civitas Christiana". Ksiądz Stanisław Wojcieszak, którego prace także można podziwiać na ekspozycji, opowiadał podczas wernisażu o obyczajach i zwyczajach bożonarodzeniowych w Gorcach i Ochotnicy Dolnej.
Dzieciątko Jezus, Matka Najświętsza, św. Józef, aniołowie, pastuszkowie, Trzej Królowie, kolędnicy malowani na szkle urzekają niezwykłą prostotą. Kolorystyka oddaje niepowtarzalny klimat ciepła i radości Świąt Bożego Narodzenia. Niezwykle piękne są przedstawienia góralskiej Madonny również jako Gaździny Podhala. W wystawie uczestniczą artyści m.in. z Zakopanego, Nowego Sącza, z Krynicy Zdroju. - Pasję malowania na szkle zaszczepił we mnie dziś
śp. ks. Edward Nitka z Paszyna koło Nowego Sącza. Ksiądz Edward rozbudził kultywowanie ludowej sztuki w tamtejszej społeczności. Pracowałam w paszyńskim ośrodku zdrowia jako dentystka. Kucharka księdza - pani Jasińska - pokazała mi, jak malować na szkle - wspomina Bogusława Staff z Nowego Sącza.
Prace przy tego typu obrazie rozpoczyna się od przygotowania rysunku, na którym kładzie się szkło. Tuszem, pędzelkiem wykonywane są kontury. Następnie farbami zapełnia się wszystkie szczegóły, m.in. wzorki na sukience czy cienie na kwiatkach. - Pasja trwa do dzisiaj. Tematyka bożonarodzeniowa jest szczególnie wdzięczna. Nie jestem artystką, ale malowanie na szkle sprawia mi ogromną radość i przyjemność - zaznacza Bogusława Staff.
Wernisaż wystawy był bardzo uroczysty. Ksiądz Stanisław Wojcieszak, artysta, proboszcz parafii w Ochotnicy Dolnej, opowiadał o niegdysiejszych obyczajach bożonarodzeniowych tamtejszego regionu. W czasie Adwentu bardzo ważna była Msza św. roratnia. Przygotowywano świąteczne ozdoby, m.in. łańcuchy, różnobarwne jeżyki. Z bibuły robiono szyszki, z papieru koszyki w kształcie serduszek. W domach bielono chaty, ubierano święte obrazy, zdobiono je jodełką i kwiatami wykonanymi z bibuły.
- W Wigilię rano szło się na Roraty, cały dzień poszczono. Przed południem z lasu przynosiło się dwie choinki, jedną stawiano na gnoju, a drugą w domowej izbie. W dzień Wigilii ubierano przydrożne kapliczki, gospodynie przygotowywały posiłek. Pod wieczór ojciec przynosił snop owsa, który stawiano w kącie. Pod stół dawano "grochówkę" słomę z grochu albo wiązkę słomy. Na stole rozsypywano owies, kładziono siano, chleb i opłatek - opowiada ks. Stanisław Wojcieszak.
Jedzono z jednej miski drewnianymi łyżkami. Wśród przygotowywanych przez mieszkańców Ochotnicy potraw wigilijnych były m.in. groch z kaszą, kapusta z grzybami, ziemniaki z cebulą, karpiele pieczone, uszka z grzybami, kompot z suszonych śliwek. - Po wieczerzy zanoszono chleb z opłatkiem do stajni. Dawało się go owcom i krowom, ale nie koniom, bo tych zwierząt nie było w stajence betlejemskiej. Dzielono się opłatkiem z sąsiadami. O północy w góralskich strojach miejscowa ludność udawała się na Pasterkę. Boże Narodzenie spędzano w domu i kościele. W Nowy Rok spożywano chleb, który był na wigilijnym stole - dzieli się wiadomościami ks. Stanisław Wojcieszak.
Wystawa będzie czynna do 2 grudnia 2005 roku. Można ją zobaczyć od poniedziałku do piątku w godz. 9.00-15.00 przy ul. Garbarskiej 9. Eksponowane obrazy można kupić.
Małgorzata Bochenek

"Nasz Dziennik" 2005-01-03

Autor: kl