Na straży prawdy
Treść
VIII przykazanie Boże stoi na straży prawdy. Stąd też wykroczenia przeciwko niemu są grzechem. Przy dokonywaniu moralnej oceny łamania przykazania Bożego trzeba, abyśmy wzięli pod uwagę to, czego ono dotyczy, a także skutki grzechu oraz intencję kłamiącego. Grzechem przeciwko VIII przykazaniu Bożemu jest "klasyczne" kłamstwo polegające na mówieniu nieprawdy z intencją oszukania kogoś (KKK nr 2482). Kłamca dobrze wie, że kłamie, i postępuje tak z zamiarem wprowadzenia w błąd osoby, której przekazuje jakąś informację. Dlaczego tak robi? Motywów może być wiele. Najczęściej pragnie ukryć niewygodną dla siebie prawdę. Często postępuje tak, ponieważ boi się konsekwencji wyjawienia prawdy. Ukrywa inne swe przewiny. Zwłaszcza małe dzieci okłamują rodziców w tym celu, aby uniknąć przykrości. Ich pokrętne tłumaczenia i mijające się z prawdą relacje wydarzeń nie tyle są owocem chęci okłamania, ile raczej uniknięcia kary. Dorośli często kłamią dla jakiegoś zysku - materialnego lub duchowego. Chcąc osiągnąć swe cele, uciekają się do kłamstwa, widząc w nim narzędzie służące do przeprowadzenia własnych planów. Ludzie też kłamią z pobudek ideologicznych. Takie kłamstwa spotykamy zwłaszcza w relacjach społecznych i politycznych. W celu przedstawienia "swojej prawdy" i odniesienia realnych korzyści potrafią nawet fałszować historię, relacjonować nieuczciwie przebieg wydarzeń lub przypisywać komuś nieprawdziwe intencje. Takim kłamstwom towarzyszy złośliwość i chęć pogrążenia adwersarzy. Trzeba pamiętać o tym, że świadome i dobrowolne kłamanie jest poważnym wykroczeniem moralnym wobec prawdy i sprawiedliwości. Jeśli dotyczy ono poważnych rzeczy i pociąga za sobą krzywdę innych osób - jest grzechem ciężkim i domaga się naprawienia (sprostowania). Katechizm Kościoła Katolickiego przypomina: "Ciężar kłamstwa mierzy się naturą prawdy, którą ono zniekształca, zależnie od okoliczności, intencji jego autora, krzywd doznanych przez tych, którzy są jego ofiarami. Kłamstwo samo w sobie stanowi jedynie grzech powszedni; staje się ono jednak grzechem śmiertelnym, gdy poważnie narusza cnotę sprawiedliwości i miłości" (KKK nr 2484). Szczególnie winniśmy piętnować oszczerstwa i pomówienia kierowane pod adresem osób zmarłych, które nie mogą się same obronić. Podkreślam to sprzeniewierzenie się prawdzie, gdyż staje się ono, niestety, coraz częściej obecne w naszym życiu publicznym. Zwłaszcza media nieprzychylne Kościołowi próbują oczerniać kapłanów lub inne osoby związane z Kościołem, które już zmarły. Przypomnijmy chociażby to, co pisały gazety po śmierci ks. Jerzego Popiełuszki lub innych kapłanów, którzy ginęli w niewyjaśnionych do dzisiaj okolicznościach. Nawet po śmierci byli nękani dwuznacznymi sugestiami co do ich moralności i sposobu życia. Bardzo często zamiast statusu ofiar otrzymywali status głównych oskarżonych, a ich dobre imię szargano pomówieniami o niemoralne prowadzenie się. Oprócz kłamstw "klasycznych", które większość ludzi postrzega jako zło moralne, istnieją takie drobne kłamstwa, "kłamstewka", "niedopowiedzenia", "małe retusze", które chętnie usprawiedliwiamy. Często są one częścią naszej "życiowej strategii" ułatwiającej życie codzienne. Czasami opowiadamy różne kłamstewka dla żartu, zakładając, że ci, którzy ich słuchają, doskonale wiedzą, że są one nieprawdą. Starajmy się unikać ich, gdyż mogą stać się przyzwyczajeniem, naszą drugą naturą i doprowadzić nas do łatwego rozgrzeszania siebie z kłamstw poważnych i szkodliwych. ks. Zbigniew Sobolewski "Nasz Dziennik" 2008-09-05
Autor: wa