Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Na razie sąsiedztwo

Treść

Unia Europejska zdystansowała się od ostatnich wypowiedzi niektórych swych dyplomatów i oświadczyła, że organizacja ta nie powinna podejmować "przedwczesnych działań" w celu wprowadzenia Ukrainy do UE. Zdaniem przedstawicieli rosyjskich władz, decyzja prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki o mianowaniu na premiera Julii Tymoszenko nie wpłynie na stosunki pomiędzy obydwoma krajami.

- Unia Europejska nie powinna podejmować "przedwczesnych działań" w celu wprowadzenia Ukrainy do liczącego 25 krajów członkowskich bloku - powiedziała wczoraj w Parlamencie Europejskim komisarz UE ds. stosunków zewnętrznych Benita Ferrero-Waldner. Zaznaczyła, że nie należy proponować przedwczesnych posunięć, gdyż - jak się wyraziła - "mogłoby to przynieść efekty odwrotne do zamierzonych". - Bądźmy realistami - Ukraina musi jeszcze wiele zrobić - powiedziała Ferrero-Waldner.
W podobnym tonie wypowiedziała się wczoraj rzecznik Komisji Europejskiej Fran˜oise Le Bail. Zdystansowała się ona od wypowiedzi jednego z komisarzy, sugerującej, iż członkostwo Ukrainy w UE jest realistyczne, podkreślając, że polityka Komisji Europejskiej wobec tego kraju to polityka sąsiedztwa.
Przemawiając wczoraj na forum Rady Europy, prezydent Wiktor Juszczenko podziękował za wsparcie okazywane Ukrainie podczas "pomarańczowej rewolucji". W swym wystąpieniu zapewnił, że jako prezydent Ukrainy podejmie wszelkie wysiłki, by rozpoczęte w jego kraju zmiany były nieodwracalne. Odpowiadając na pytania polskich posłów, Juszczenko zapowiedział, że nastąpi poważny postęp w sprawie cmentarza Orląt we Lwowie. - W pełni rozumiem wasze uczucia i oczekiwania - zapewnił. Obiecał, że on jako prezydent i jego rząd będą "szli drogą porozumienia i wzajemnego poszanowania z polskim narodem".
W poniedziałek Juszczenko w swoją pierwszą zagraniczną podróż udał się do Rosji, skąd wczoraj przyjechał do Brukseli. Zdaniem rosyjskiej prasy, nowy prezydent Ukrainy dał w Moskwie do zrozumienia, że jest niezależnym politykiem, który będzie kierował się wyłącznie interesami swego kraju.
PS, PAP

"Nasz Dziennik" 2005-01-26

Autor: ab