Na razie bez Dydek
Treść
Koszykarki Lotosu Gdynia i Wisły Can-Pack Kraków rozpoczną jutro zmagania w prestiżowych rozgrywkach Euroligi. Obie nasze drużyny przystępują do nich z nadziejami, ale też ze świadomością, że czeka je bardzo trudne zadanie. Cięższe, paradoksalnie - bardziej utytułowane gdynianki, które nie dość, że trafiły do niezwykle wymagającej grupy, to jeszcze muszą sobie radzić bez Małgorzaty Dydek.
W sezonie 2005/2006 w Eurolidze zagra szesnaście najlepszych zespołów kontynentu. Najwięcej, bo po trzy, reprezentują Francję i Rosję, dwa - m.in. Polskę: mistrz (Lotos) i wicemistrz (Wisła) naszego kraju. Gdynianki wystąpią w tych prestiżowych rozgrywkach po raz ósmy z rzędu. Są jedną z najbardziej doświadczonych, a zarazem najlepszych ekip ostatnich lat. Największe sukcesy święciły w 2002 i 2004 r., gdy sięgały po tytuły wicemistrzowskie. Choć jak zwykle mają spore nadzieje, są świadome, że o powtórkę będzie bardzo, bardzo trudno. Po pierwsze, trafiły do szalenie wyrównanej i trudnej grupy B, gdzie ich rywalkami będą CJM Bourges (Francja - z tym zespołem zagrają na inaugurację), MBK EuroLeasing Sopron (Węgry), Gambrinus Brno (Czechy), Famila Schio (Włochy) i UMMC Jekaterinburg (Rosja). A po drugie, muszą sobie radzić bez Małgorzaty Dydek. Najwyższa koszykarka świata zrobiła sobie wolne po wyczerpującym sezonie WNBA, do gry wróci najwcześniej w grudniu, ale... nie wiadomo gdzie. Na razie ma propozycję gry w wielu zespołach (w tym oczywiście Lotosie), wyboru jednak jeszcze nie dokonała. Jedno jest pewne - mistrz Polski traci bez niej na wartości wiele.
Jako że Lotos ma zdolną, ale młodą drużynę, działacze postanowili niedawno wzmocnić go zawodniczkami dobrymi i zarazem rutynowanymi. Wybór padł na Rankicę Serenac ze Słowenii i Gordanę Kovacevic z Serbii i Czarnogóry. Obie mogą wnieść do ekipy sporo dobrego, na razie muszą jednak się z nią poznać i zgrać. Niewykluczone, że to nie koniec wzmocnień, ponoć po nowym roku szykowana jest transferowa "bomba".
Wisła zagra w Eurolidze dzięki "dzikiej karcie", którą otrzymała obok mistrza Czech, USK Blex Praga, i rosyjskiego Jekaterinburga. Dla krakowianek to dopiero druga przygoda z rozgrywkami, ale oczekiwana z nadziejami. Przed rokiem odpadły w 1/8 finału, co i tak uznane zostało za niezły wynik. Teraz ma być lepiej. Wiślaczki wystąpią w mocnej grupie C, obok Lietuvosa Telekomas Wilno (Litwa), K CERO ICP Koszyce (Słowacja), Phard Napoli Basket (Włochy - z tym zespołem zainaugurują zmagania), US Olympic Valenciennes (Francja) i Dynama Moskwa (Rosja).
Obok Lotosu i Wisły trzecim zespołem z mocnym polskim akcentem będzie mistrz Belgii, Dexia Namur. W jego składzie brylują bowiem trzy byłe bądź aktualne reprezentantki naszego kraju: Krystyna Szymańska-Lara, Elżbieta Międzik i Anna Wielebnowska.
Osiemnaście zespołów rywalizować będzie w fazie grupowej Euroligi od 26 października do 18 stycznia przyszłego roku. Do 1/8 finału awansuje szesnaście zespołów - po pięć najlepszych drużyn z każdej grupy oraz jedna z najlepszym bilansem z szóstej pozycji. Czołowa ósemka zagra później do dwóch wygranych, a zwycięzcy zakwalifikują się do finałowego turnieju Final Four, który odbędzie się w dniach 31 marca - 2 kwietnia na parkiecie jednego z uczestników.
Piotr Skrobisz
"Nasz Dziennik" 2005-10-25
Autor: ab