My się grypy nie boimy
Treść
Zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Polska jest jednym z krajów europejskich lepiej przygotowanych na ewentualny wybuch pandemii grypy.
W perspektywie pojawienia się wirusa H5N1, powodującego epidemię wśród ptactwa domowego, możliwości jego mutacji i rozpoczęcia przenoszenia się między ludźmi, w marcu ub.r. powołano Krajowy Komitet ds. Pandemii Grypy. Do jego zadań należy m.in. monitorowanie światowej i krajowej sytuacji epidemicznej grypy, zarówno w okresie międzypandemicznym, jak i w sytuacji pandemii grypy. Ponadto przygotował on plan działań na wypadek pandemii określający m.in. liczbę leków czy szczepionek potrzebnych w razie wybuchu epidemii.
- Obecnie nie ma zagrożenia ptasiej grypy w Polsce - zapewnia Anna Malinowska, rzecznik Głównego Inspektora Sanitarnego. - Te zachorowania i zgony, które do tej pory miały miejsce, wystąpiły u osób, które miały długotrwały i bezpośredni kontakt z zakażonym drobiem - uspokaja. Cały czas prowadzony jest nadzór przez Inspekcję Weterynaryjną nad fermami drobiu, gdzie występuje największe skupisko ptaków. - Póki co w Polsce nie stwierdzono ani jednego przypadku ptasiej grypy u ptaków. Cały czas prowadzone są badania w laboratorium w Puławach - dodaje Malinowska.
Nowością w tym sezonie jest system SENTINEL, umożliwiający wczesne wykrycie rodzajów wirusa pojawiających się w Polsce. Dotąd było tak, że inspekcja sanitarna pełniła nadzór epidemiologiczny nad zachorowaniami na grypę. Polegało to na tym, że gdy lekarz podczas wizyty na podstawie objawów stwierdzał grypę, zgodnie z ustawą o chorobach zakaźnych i zakażeniach, musiał w ciągu 24 godzin powiadomić odpowiednią powiatową stację sanitarno-epidemiologiczną. Ta następnie przekazywała dane do PZH, tzn. do Krajowego Ośrodka ds. Grypy, który sporządzał powszechnie dostępne okresowe raporty.
Nie tylko objawowo
Jednak od tego roku - jako że rozpoznanie objawowe nie jest zbyt dokładne - wprowadzono, na wzór innych krajów Europy, system SENTINEL, który ma na celu wczesne rozpoznanie rodzaju wirusa. Obecnie lekarz po rozpoznaniu wirusa pobiera również wymazy z gardła i nosa, które następnie są przesyłane do wojewódzkiej stacji sanitarno-epidemiologicznej. Tam w specjalnym laboratorium przeprowadzane są odpowiednie testy do wykrywania wirusa. W przypadku potwierdzenia, dane przesyłane są do Krajowego Ośrodka ds. Grypy, który wyodrębnia jej typ. Lekarze, chcący uczestniczyć w systemie SENTINEL, muszą zgłosić się sami. Nie wszyscy jednak biorą udział w tym programie, gdyż - jak zapewnia rzecznik GIS - nie ma takiej potrzeby.
Nie ma jak dotąd dostępnej szczepionki przeciw wirusowi ptasiej grypy typu A (H5N1). Założenia teoretyczne dowodzą jednak, że regularne stosowanie istniejących dotąd szczepionek (zawierających wspólny komponent H), winno złagodzić przebieg potencjalnie pandemicznej ptasiej grypy H5N1. - Szczepionka pojawia się w momencie wyodrębnienia szczepu pandemicznego, czyli w momencie istnienia zmutowanego wirusa, który z łatwością przechodzi na ludzi - tłumaczy Malinowska.
Już w momencie pojawienia się sygnałów, że może dojść do wybuchu epidemii grypy w Polsce, ówczesny minister zdrowia przeznaczył specjalne środki, dzięki którym zakupiono potrzebne testy, sprzęt, odzież ochronną, specjalistyczne nosze do przewożenia chorych na choroby zakaźne, uniemożliwiające przenoszenie się wirusa oraz kontakt chorego z innymi.
Śmiertelny wirus ptasiej grypy zabił już 80 osób na całym świecie. Do tej pory zakażenia ludzi tym wirusem wystąpiły m.in. w Kambodży, Chinach, Indonezji, Tajlandii, Wietnamie i Turcji.
Aneta Jezierska
"Nasz Dziennik" 2006-01-13
Autor: ab