Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Mostostal w finale Ligi Mistrzów siatkarzy

Treść

Śladem Płomienia?
Ogromny sukces odnotowali w środę wieczorem siatkarze Mostostalu Azoty Kędzierzyn-Koźle. Podopieczni trenera Walderama Wspaniałego po raz drugi z rzędu awansowali bowiem do turnieju Final Four Ligi Mistrzów. O awansie zadecydował lepszy bilans dwumeczu z belgijskim zespołem Noliko Maaseik.
Jadąc do Belgii na spotkanie rewanżowe, mistrzowie Polski mieli w zapasie spory kapitał wywalczony przed własną publicznością - a było nim zwycięstwo 3:0. By osiągnąć cel, siatkarze z Kędzierzyna musieli więc tylko (lub aż) wygrać jednego seta. I ta sztuka udała im się bardzo szybko - już w pierwszej odsłonie Polacy byli lepsi (25:21) i zapewnili sobie grę w Final Four Ligi Mistrzów. Później trener Wspaniały wpuścił na parkiet rezerwowych, którzy nie byli w stanie sprostać gospodarzom (17:25, 19:25, 21:25). - Cieszymy się z drugiego z rzędu awansu do Final Four. Wydaje mi się, że wygraliśmy zasłużenie - w całym meczu w Opolu i w pierwszym secie tutaj udowodniliśmy, że jesteśmy zespołem lepszym - mówił po spotkaniu Waldemar Wspaniały. - Cieszę się szczególnie z tego, że w pierwszym secie mój zespół zrealizował przedmeczowe założenia taktyczne.
Mistrzom Polski awansu gratulował również szkoleniowiec gospodarzy, który przyznał, że byli oni po prostu lepszym zespołem.
Zawodnicy Mostostalu znaleźli się więc w czwórce najlepszych ekip Starego Kontynentu. Czy uda im się powtórzyć sukces Płomienia Milowice, który w sezonie 1977/78 zdobył Puchar Europy? Czas pokaże.
A dziś mało kto wie (a zwłaszcza młodzi sympatycy siatkówki), że to polscy działacze pod koniec lat pięćdziesiątych wyszli z inicjatywą zorganizowania rozgrywek o europejskie puchary! Pierwsza edycja Pucharu Europy Mistrzów Klubowych odbyła się w sezonie 1959/60, a Polskę reprezentował AZS AWF Warszawa. Do końca lat 60. nasz kraj reprezentowały na zmianę dwa, bezkonkurencyjne w tym czasie kluby: Legia Warszawa i AZS AWF. W pierwszej połowie lat siedemdziesiątych w pucharze występowała Resovia Rzeszów, przez wielu uznawana za najlepszy polski klub siatkarski w historii. Pod wodzą Władysława Pałaszewskiego rzeszowianie zdobyli w sezonie 1972/73 klubowe wicemistrzostwo Europy, ustępując pola jedynie znakomitemu CSKA Moskwa. Wreszcie jednak przyszedł i ten największy sukces - w sezonie 1977/78 Płomień Milowice z Ryszardem Boskiem, Wiesławem Gawłowskim i aktualnym trenerem Mostostalu Waldemarem Wspaniałym w składzie zdobył Puchar Europy. To były najpiękniejsze lata polskiej siatkówki...
Rok temu Mostostal walczył w finale Ligi Mistrzów (która w sezonie 1999/2000 zastąpiła rozgrywki o Puchar Europy) i zajął w nim czwarte miejsce. Mistrzowie Polski zostali wyprzedzeni przez drużynę Lube Banca Macerata oraz dwa zespoły greckie: Olympiakos Pireus oraz Iraklis Saloniki. Jak będzie tym razem?
Rywalem siatkarzy z Kędzierzyna w półfinałowym spotkaniu turnieju Final Four LM, który odbędzie się 22-23 marca w Mediolanie, będzie Kerakoll Modena. W drugim meczu zagrają Lokomotiw Biełgorod z Paris Volley. - Taki układ par wynika z klucza losowania - mówi trener Wspaniały. - Nie ma co się teraz zastanawiać, czy to jest bardziej, czy mniej wygodny rywal niż np. Lokomotiw Biełgorod. W tej fazie słabych już naprawdę nie ma - dodaje.
oprac. Pisk
Nasz Dziennik 21-02-2003

Autor: DW