Mordowali, aby odmłodnieć
Treść
Ponad 300 nowo narodzonych dzieci znikło w latach 2001-2003 ze szpitala położniczego w Charkowie na Ukrainie. Niemieckie media ujawniły, że "zniknięcie" niemowląt ma związek ze zbrodniczym handlem ludzkimi narządami pobieranymi m.in. od zabijanych noworodków. W proceder zamieszane są również niektóre prywatne kliniki, a nawet urzędnicy Ministerstwa Ochrony Zdrowia.
Sprawa jest na tyle szokująca, że własne śledztwo dla wyjaśnienia okoliczności ujawnionego procederu prowadzą przedstawiciele Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Wczoraj przybyła do Kijowa przedstawicielka ZPRE Ruth-Gaby Vermot-Mangold.
Powodem do rozpoczęcia dochodzenia stały się porażające informacje w niemieckich mediach o zaginięciu dwóch noworodków w jednym ze szpitali położniczych w Charkowie. Rodzice nowo narodzonych dzieci zostali poinformowani, że zmarły one w wyniku komplikacji w czasie porodów. Później jednak na wysypisku śmieci szpitala znaleziono ciała kilku noworodków. Niestety, zbrodniczy proceder ma o wiele szerszy zasięg. Powołując się na dane jednej z organizacji społecznych Ukrainy, niemieckie media poinformowały, że w latach 2001-2003 było ponad 300 podobnych przypadków zniknięcia nowo narodzonych dzieci.
Jeszcze w kwietniu br. "Nowyje Izwiestia" informowały o założeniu sprawy kryminalnej przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy grupie urzędników z Ministerstwa Ochrony Zdrowia. Prasa brytyjska alarmowała wówczas, że ze szpitali ukraińskich do salonów kosmetycznych Moskwy dostarcza się ciała dzieci zabitych w embrionalnej fazie rozwoju, w celu "odmłodzenia bogatych pacjentów". Nie jest tajemnicą, że odrażający proceder przewożenia z Ukrainy do Rosji zamordowanych dzieci poczętych jest prowadzony od dawna. "The Observer" informował np., że ukraińscy celnicy zatrzymali obywatela Rosji, który okazał się aspirantem Moskiewskiego Instytutu Fizyko-Technologicznego, który próbował wywieźć 25 zamrożonych ludzkich embrionów.
Według wersji brytyjskiej prasy, zdeprawowane Rosjanki, wywodzące się z kasty postsowieckich nowobogackich, w nadziei "skrócenia sobie lat", zachęcają Ukrainki do zabijania własnych poczętych dzieci. Oferują im za każde z nich tysiąc hrywien (około 200 dolarów). Następnie ciało zabitego dziecka w embrionalnym stadium rozwoju wykorzystywane jest w tzw. kursie odmłodzenia w salonach piękności. Sporządza się z nich niezwykle drogie "zastrzyki młodości". Zbrodniczy szarlatani wmawiają swoim pacjentkom, że wpłyną one na odmłodzenie ich skóry i wyleczą je z szeregu chorób.
Niedawno w obwodzie donieckim wszczęto sprawę sądową dotyczącą makabrycznej transplantacji ludzkich organów w jednej z prywatnych klinik Mariupola. Do zleceniodawców wysyłano zamrożone transplantaty wątroby i mózgowia wycięte z ludzkich embrionów po ich zabiciu. Klientami kliniki byli zdeprawowani nuworysze.
WM
"Nasz Dziennik" 2005-08-30
Autor: ab