Mniej zamieszek
Treść
Spada ilość chuligańskich zajść we francuskich miastach. Według danych policji, w nocy z poniedziałku na wtorek na całym terytorium Francji spalono 215 samochodów, w porównaniu z 284 samochodami zniszczonymi poprzedniej nocy. Około 3/4 przypadków podpaleń miało miejsce poza regionem paryskim.
Zatrzymano i przesłuchano 71 osób. Jeden policjant został ranny. W Bourges podpalono lokal, który był siedzibą miejscowych stowarzyszeń. W Montfermeil (Seine-Saint-Denis) podpalono pomieszczenie ze śmietnikami. Strażacy zmuszeni byli ewakuować szereg rodzin z przyległych do niego mieszkań.
Prezydent Francji Jacques Chirac w poniedziałkowym wystąpieniu w telewizji skrytykował sposoby rozwiązywania obecnego kryzysu francuskich przedmieść. Odrzucił koncepcję tzw. pozytywnej dyskryminacji proponowanej przez ministra spraw wewnętrznych Nicolasa Sarkozy'ego jako metody dania szansy emigrantom. Zakładała ona stworzenie i przestrzeganie obowiązkowych proporcji w zatrudnianiu emigrantów na stanowiskach w służbach państwowych. Prezydent uważa, że jest to metoda niesprawiedliwa, bo nie daje jednakowych szans zatrudnienia wszystkim młodym ludziom. Chirac zapowiedział utworzenie tzw. Ochotniczej Służby Cywilnej, w której do 2007 r. powinno, jego zdaniem, uczestniczyć ok. 50 tys. młodych ludzi. Jej zadaniem będzie wszechstronna pomoc młodzieży, zwłaszcza w zdobyciu kwalifikacji zawodowych.
Fala zamieszek ulicznych i podpaleń samochodów oraz budynków publicznych dokonywanych przez młodzież z rodzin obcych kulturowo imigrantów, która ogarnęła całą Francję, rozpoczęła się prawie trzy tygodnie temu. Ich bezpośrednią przyczyną była przypadkowa śmierć dwóch nastoletnich włamywaczy na paryskim przedmieściu Clichy-sous-Bois. Uciekając przed policją, ukryli się w stacji transformatorowej, gdzie zostali śmiertelnie porażeni prądem.
Franciszek L. Ćwik, Caen
"Nasz Dziennik" 16 listopada 2005
Autor: mj