Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Mniej bezrobotnych

Treść

To najniższy wskaźnik bezrobocia od października 2001 r., kiedy GUS notował je na poziomie 16,4 proc. Nie zmienia to jednak faktu, że wciąż mamy najwyższe bezrobocie w UE. W urzędach pracy zarejestrowanych jest obecnie ponad 2,5 mln osób.

Według Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, z analizowanych danych wynika, że większość bezrobotnych podejmuje zatrudnienie z własnej inicjatywy, bez pośrednictwa urzędów pracy. W porównaniu z kwietniem w ubiegłym miesiącu liczba zarejestrowanych bezrobotnych spadła o ponad 119 tys. W rejestrach urzędów pracy pozostawało jednak 2 mln 584 tys. ludzi. Dla porównania: przed rokiem w maju było ich 2 mln 867 tys. (stopa bezrobocia 18,2 proc.), w 2004 r. - 3 mln 92 tys. (19,5 proc.), a w 2003 r. - 3 mln 159 tys. (19,8 proc.)
Resort zwraca uwagę, że przyczyną wzmożonych wyrejestrowań z ewidencji osób poszukujących pracy było podejmowanie przez nie prac sezonowych w budownictwie, rolnictwie, ogrodnictwie, transporcie i leśnictwie. Wyraźny był też wzrost zatrudnienia w ramach aktywizacji bezrobotnych poprzez formy subsydiowane - prace interwencyjne, roboty publiczne oraz staże.
Większy ruch na rynku pracy widoczny był nie tylko w maju. Od początku roku liczba zarejestrowanych bezrobotnych spadła o 188,5 tys., czyli niespełna o 7 proc. Dla porównania: w ciągu pierwszych pięciu miesięcy zeszłego roku liczba bezrobotnych zmniejszyła się o 132,3 tys. W tym roku mamy też do czynienia z wyraźnym wzrostem liczby ofert pracy, które pracodawcy zgłaszają do urzędów pracy. Od stycznia do maja br. było ich 455 tys., a więc o 107,5 tys. więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
Artur Kowalski



Dr Mieczysław Ryba, Instytut Edukacji Narodowej:
Szkoła Polska po 1989 r. praktycznie zarzuciła w swoich programach wychowanie patriotyczne jako cel nauczania. O tym można było przeczytać w wielu pisanych programach, na bazie których tworzono podręczniki i które analizowałem osobiście. To było również w pewnych tendencjach bardzo ostro zarysowane, a określane mianem walki z nacjonalizmem i tworzeniem społeczeństwa otwartego. Jeśli przyjrzymy się wypieraniu nauczania języka polskiego i literatury polskiej oraz marginalizacji takiego przedmiotu jak historia, czyli przedmiotów ściśle związanych z wychowaniem patriotycznym, to można powiedzieć, że to odejście było bardzo daleko posunięte i tworzyło postawy aspołeczne. To nie przypadek, że w społeczeństwie polskim tak duża jest absencja we wszelkich możliwych wyborach. To nie przypadek, że mamy do czynienia z dużym kryzysem postaw patriotycznych i obywatelskich. Wychowanie patriotyczne łączy się z zakorzenieniem człowieka w jego rodzimej kulturze, z uświadomieniem tożsamości w społeczeństwie, a więc jest to kluczowa sprawa, jeżeli bierzemy pod uwagę stabilność i kulturową kondycję życia człowieka. Wprowadzenie tego przedmiotu w dużym stopniu mogłoby porządkować pewną rzeczywistość także w odniesieniu do innych przedmiotów, które taką postawę patriotyczną powinny kształtować. Powrót szkoły polskiej do wychowania patriotycznego to powrót do tego, co najbardziej w sensie ludzkim klasyczne i wychowawcze. I w tym znaczeniu wszelkie zakusy lewicy można określić mianem propagandy kosmopolitycznej, którą lewica i liberałowie czynili od początku lat 90.
not. KP

"Nasz Dziennik" 2006-06-07

Autor: ab