Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Mizerne efekty

Treść

Plany były dobre, lecz efekty są mizerne - tak można by w skrócie określić realizację programów wspierania budownictwa mieszkaniowego oraz programu pozwalającego na racjonalizację zużycia energii w budynkach mieszkalnych. Na przeszkodzie stanęły zbyt skomplikowane procedury uzyskania dofinansowania tego typu przedsięwzięć i słabo zorganizowane akcje promujące programy.
Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, w jaki sposób wykorzystywane były środki Krajowego Funduszu Mieszkaniowego (KFM) oraz jak realizowano przedsięwzięcia termomodernizacyjne mające na celu wprowadzenie zasad oszczędnego użytkowania energii w mieszkaniach. KFM powstał w celu wspierania budownictwa społecznego i stworzenia systemu kredytowania budowy lokali mieszkalnych na wynajem dla osób o niewielkich dochodach. Choć na papierze plan wyglądał pozytywnie, to już jego realizacja pozostawiała wiele do życzenia. Rządowy program "Infrastruktura klucz do rozwoju" zakładał np. budowę w latach 2002-2003 45 tys. społecznych mieszkań czynszowych, a zbudowano tylko 17 tys. lokali.
Dużą przeszkodą, według NIK, w korzystaniu ze środków KFM była zbyt skomplikowana procedura rozpatrywania wniosków o uzyskanie kredytu ze środków Funduszu. Nadmierna biurokracja sprawiła, że część wnioskodawców po prostu zrezygnowała z ubiegania się o kredyt.
Mierne efekty przyniosły również podejmowane przedsięwzięcia termomodernizacyjne. Chodzi przede wszystkim o poprawę stanu technicznego budynków w wyniku ocieplania ścian czy usprawnienie systemu wentylacji. W ciągu pięciu lat 10-letniego okresu racjonalizacji użytkowania energii zrealizowano plan jedynie w 4 proc. - Gdybyśmy poważnie podeszli w naszym kraju do tego problemu, to rocznie moglibyśmy zaoszczędzić na zużytej energii około 7 mld zł - obliczył Zbigniew Wesołowski, wiceprezes NIK. W realizacji programu przeszkadzało m.in. wydłużenie w 1998 r. procedur przyznawania premii termomodernizacyjnej. Dopiero zmiana przepisów w 2001 r. zwiększyła zainteresowanie tymi działaniami. Ciągle też na zbyt wąską skalę prowadzona jest akcja informacyjna propagująca tego typu przedsięwzięcia.
Artur Kowalski

"Nasz Dziennik" 2005-04-20

Autor: ab