Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Mistrza jeszcze nie znamy...

Treść

Po zwycięstwie nad Legią piłkarze krakowskiej Wisły mają już osiem punktów przewagi nad najgroźniejszym (w powszechnej opinii) rywalem w walce o mistrzostwo Polski. Choć zaliczka to solidna, pod Wawelem i w stolicy nikt nie ma wątpliwości, że walka o tytuł jeszcze się nie rozstrzygnęła. Do zakończenia sezonu pozostało sporo kolejek, w których wszystko zdarzyć się może. Nie da się jednak ukryć, że dziś to Wisła ma wszystkie atuty w ręku.

Bo wygrywa mecz za meczem, zyskuje coraz większą pewność siebie, na jej poczynania patrzy się z przyjemnością, słowem - trener Maciej Skorża zdołał w ciągu kilku miesięcy całkowicie odmienić jej oblicze. Choć wielu powtarza hasło "nowa Wisła", trzeba pamiętać, że trzon drużyny tworzą gracze, którzy występowali w niej i w latach minionych. Wyjątkiem jest tylko Kamil Kosowski, który wrócił do Krakowa po kilkuletniej tułaczce po ligach niemieckiej, angielskiej i włoskiej. Wrócił i od razu stał się wiodącą postacią zespołu. Pozostali gracze, w zeszłym sezonie przygaszeni, zdołowani i przegrani, odzyskali radość z gry i to od razu przełożyło się na wyniki. Tydzień po wygranych derbach z Cracovią wiślacy pokonali Legię w meczu jesieni. Minimalnie, po bramce niezawodnego Marka Zieńczuka (ósme trafienie w szóstym kolejnym spotkaniu), lecz zasłużenie. - Wisła była na pewno drużyną bardziej dojrzałą i lepszą. Ale tylko dziś - powiedział prowadzący Legię Jan Urban. Szkoleniowiec wie dobrze, że jego podopieczni znaleźli się w trudnej sytuacji. - Na początku sezonu rozbudziliśmy nadzieję kibiców, pokazaliśmy, że potrafimy grać piłkę efektowną i efektywną. Potem przyszło kilka porażek, znaleźliśmy się w dołku formy. Niektórzy zawodnicy grają poniżej swych możliwości, musimy zastanowić się nad zmianami - dodaje.
O ile Legia przegrała cztery z pięciu ostatnich meczów, o tyle Wisła zanotowała w nich komplet zwycięstw. Nic więc dziwnego, że odskoczyła od rywala na odległość ośmiu punktów. Ogromną. - Ale z drugiej strony są to tylko trzy mecze. Teraz czekają nas pojedynki z teoretycznie słabszymi przeciwnikami, musimy zrobić wszystko, by zagrać przeciw nim na tak wysokim poziomie mentalnym jak z Legią - przestrzega Maciej Skorża. Trener "Białej Gwiazdy" obrusza się, słysząc opinie, jakoby losy tytułu powoli się rozstrzygały. Jest zbyt inteligentnym i twardo stąpającym po ziemi człowiekiem, by pozwolić sobie na takie sądy.
Jan Urban ma nadzieję, że jeszcze jesienią jego drużyna odrobi część strat do Wisły. Jeśli ten plan się nie powiedzie - faktycznie warszawiacy swe szanse na tytuł zredukują do minimum. Ale krakowianie nie mogą być spokojni, bo tuż za ich plecami czai się Korona Kielce.
Pisk
"Nasz Dziennik" 2007-10-30

Autor: wa