Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Misja "ostatniej szansy"

Treść

Z poseł Jolantą Szczypińską, wiceprzewodniczącą klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Wojciech Wybranowski

Kongres wzmocnił pozycję Jarosława Kaczyńskiego jako szefa partii?
- Kongres był wielkim sukcesem prezesa PiS, a tym samym sukcesem nas wszystkich. Wbrew nieżyczliwym i wbrew atakom mediów pokazał, że niekwestionowaną pozycję w partii ma Jarosław Kaczyński, a jednocześnie jak bardzo marginalna jest pozycja tych wiceprezesów, którzy do tej pory w jakiś sposób kontestowali rolę Jarosława Kaczyńskiego i jego działalność. Z tego kongresu wychodzimy silniejsi i pełni mocy, nadziei i pewności, że wkrótce - ale po ciężkiej pracy, jaka nas czeka - PiS może osiągnąć sukces, czyli powrócić do realizacji naszego programu wyborczego. Okazało się, że PiS jest skonsolidowane, silne, nie ma rozłamu. Mam nadzieję, chociaż znam realia większości mediów, że skończy się ten furiacki atak na Prawo i Sprawiedliwość. My przystępujemy teraz do pracy i działania.

Mówi Pani o marginalnej roli wiceprezesów...
- Tak, okazało się, że jednak nie mają oni takiego poparcia, na jakie liczyli, że jednak te postulaty, z jakimi występowali, nie uzyskały poparcia, a delegaci na kongres, a przypomnę, że było ich ponad tysiąc, w tym momencie dali mandat zaufania prezesowi partii Jarosławowi Kaczyńskiemu. Dla mnie była to sprawa jasna, ja wiedziałam, iż tak będzie. Natomiast żeby wreszcie pokazać to innym, przede wszystkim mediom i środowiskom nam nieprzyjaznym, ten kongres był potrzebny. Przypomnę, że na wniosek Jarosława Kaczyńskiego głosowanie nad wotum zaufania dla niego prowadzone było tajnie, czyli ten wynik oddaje rzeczywistą prawdę o zaufaniu delegatów PiS, jakim darzą oni prezesa Kaczyńskiego.

Wynik niższy niż na poprzednim kongresie...
- Przypomnę, że jesteśmy po wyborach, i to wyborach przegranych. Wobec tego ten wynik nie mógł być inny. Czasy, gdy przywódca partii uzyskiwał wynik 100 czy 99,9 procent poparcia, już się skończyły. Sądzę, że bardzo dobrze się stało, że akurat jest taki wynik, ale uważam też, iż dobrym gestem i chyba nie tylko gestem były słowa prezesa Jarosława Kaczyńskiego, jakie wygłosił już po ogłoszeniu wyniku nad wotum; zapowiedział, że jeszcze raz wyciąga rękę do tych wszystkich osób, które do tej pory godziły w wizerunek PiS, działały niezgodnie z jego statutem. Te osoby dostały jeszcze jedną szansę. Czy z niej skorzystają? Ja osobiście w to wątpię, ale taką szansę mają.

Dziękuję za rozmowę.
"Nasz Dziennik" 2007-12-11

Autor: wa