Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Milowy krok Wisły

Treść

- Jeżeli wygramy w Grodzisku, będziemy już o krok od mistrzostwa Polski - mówili zgodnym chórem piłkarze krakowskiej Wisły przed wyjazdem na mecz z Groclinem. Chyba jednak sami nie spodziewali się, że powrócą do domów w tak znakomitych humorach. Po 90 minutach momentami porywającej gry wiślacy rozbili bowiem gospodarzy aż 6:1, udzielając im srogiej lekcji nowoczesnego futbolu. I są już naprawdę blisko tytułu.
Mecz w Grodzisku oczekiwany był z wielkim zainteresowaniem. Z wielu powodów: spotykały się przecież dwa zespoły ze ścisłej ligowej czołówki mające w swych składach wielu reprezentantów Polski, zetknęły się spore ambicje i nadzieje. Wreszcie spotykali się aktualny wicemistrz i mistrz naszego kraju. Początek meczu był niesamowity - już w 8. minucie obie ekipy miały na koncie po jednej bramce, a mogły mieć więcej, bo pięknych akcji i sytuacji stworzyły sobie bez liku. Później przez długie minuty to gospodarze byli bliżsi kolejnych goli, ten jednak padł dla gości. Także początek drugiej połowy należał do Wielkopolan, do czasu. W 69. minucie trzecią bramkę dla Wisły strzelił Tomasz Frankowski i rozpoczął się koncert mistrzów Polski. Już do końca meczu wiślakom wychodziło praktycznie wszystko. Piękne, efektowne, finezyjne, przeprowadzane na luzie i z dużą gracją akcje, z których aż trzy zakończyły się golami. Wiele strzałów, dogodnych sytuacji, słowem - krakowianie pokazali, na co naprawdę ich stać.
A Groclin? Dosłownie i w przenośni rozbity. Już przed meczem było wiadomo, że w drużynie źle się dzieje, spotkanie z trybun oglądał najlepszy strzelec Grzegorz Rasiak, a racjonalnego wytłumaczenia tego faktu nie było. Może poza tym, że to swoista kara dla zawodnika, który latem chce opuścić Grodzisk.
Piłkarze Groclinu nie zgodzili się z takim traktowaniem kolegi, wychodząc na boisko, mieli na sobie koszulki z napisem "Rossi, jesteśmy z tobą". Choć głośno nie chcieli wypowiadać się na temat tej chorej sytuacji, widać gołym okiem, że jeśli coś się w Grodzisku nie zmieni, będziemy świadkami kresu zespołu, który jeszcze niedawno mógł być wizytówką naszej piłki.
Źle się dzieje i w drugim klubie wielkopolskim - także walczącym wciąż o najwyższe cele - Amice Wronki. Zawodnicy przed rozpoczęciem meczu z Wisłą Płock paradowali w koszulkach z napisem "Szamo, jesteśmy z tobą" (to wyraz solidarności z Grzegorzem Szamotulskim, z którym w tygodniu działacze rozwiązali kontrakt), przez długie minuty sobotniego pojedynku także myślami byli chyba gdzie indziej. I zostali za to srodze ukarani, bo płocczanie zagrali bardzo dobrze i bezlitośnie.
Sporo ciekawego działo się i na innych boiskach. W "meczu o sześć punktów" Widzew Łódź zasłużenie pokonał Górnika Polkowice. Nadzieje na utrzymanie w lidze przedłużył Świt, który zwyciężył innego Górnika - z Łęcznej. Ważne punkty straciła Polonia (Paweł Sobczak nie wykorzystał karnego), coraz niżej w tabeli jest też Dospel, w którym atmosfera zaczyna być nerwowa, gorąca i dramatyczna.
Wyniki: Groclin Dyskobolia Grodzisk Wlkp. - Wisła Kraków 1:6 (1:2). Drobnjak (8.) - Frankowski (3. - głową, 69., 73.), Gorawski (31.), Uche (80.), Żurawski (85.); Wisła Płock - Amica Wronki 3:1 (1:0). Romuzga (28.), Gevorgyan (55.), Jeleń (59.) - Bąk (83.); Widzew Łódź - Górnik Polkowice 2:0 (0:0). Masłowski (70.), Juliano (80.); Odra Wodzisław - Polonia Warszawa 1:0 (0:0). Woś (85.); Dospel Katowice - Lech Poznań 1:2 (0:2). Pluta (89. - karny) - Goliński (5.), Reiss (8.); Lukullus Świt Nowy Dwór - Górnik Łęczna 1:0 (0:0). Zganiacz (65.). Mecz Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze zakończył się po zamknięciu tego wydania "Naszego Dziennika".
Klasyfikacja najlepszych strzelców: 19 bramek - Maciej Żurawski (Wisła Kraków), 14 - Ireneusz Jeleń (Wisła Płock), 12 - Piotr Reiss (Lech Poznań), 11 - Paweł Kryszałowicz (Amica Wronki).
Piotr Skrobisz
Nasz Dziennik 26-04-2004

Autor: DW