Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Miłosierdzie bez granic

Treść

Poza Bożym Miłosierdziem nie ma dla ludzkości innego źródła nadziei, gdyż ma ono moc zmieniania świata na lepszy. Dwa tysiące osób ze wszystkich kontynentów świata przybyło do Krakowa, aby dać świadectwo, w jaki sposób w ich krajach orędzie miłosierdzia ratuje ludzi i narody przed potęgą zła i staje się zasiewem dobra.

Tak wielka rzesza ludzi z całego świata, którzy przybyli na rozpoczęty w sobotę w Krakowie II Światowy Kongres Bożego Miłosierdzia, dowodzi przede wszystkim, że przesłanie o Bożym Miłosierdziu, które w klasztorze łagiewnickim wzięło początek, dzisiaj dociera do najodleglejszych zakątków globu ziemskiego. Jak zwrócił uwagę, inaugurując to spotkanie, ks. kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski, dzięki św. Faustynie Kowalskiej i bł. Janowi Pawłowi II to orędzie stało się znakiem nadziei dla ludzkości, która doświadczyła dwóch systemów totalitarnych, a teraz staje się pomostem do trzeciego tysiąclecia.
Potwierdzają to apostołowie Bożego Miłosierdzia przybyli m.in.: z Francji, Hiszpanii, Irlandii, Portugalii, Argentyny, Kolumbii, Peru, Wenezueli, Dominikany, Haiti, USA, Kamerunu, Nigerii, Rwandy, Wybrzeża Kości Słoniowej, Chin, Filipin, Indii, Libanu, Malezji oraz Australii i Fidżi na Oceanie Spokojnym. Wielu z nich w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" podkreśla, że dzisiejszy świat, który daje ogromne możliwości rozwoju, niesie ze sobą także ogromny pesymizm i głęboki kryzys nadziei. Wiele systemów i ideologii niszczy człowieka, i dlatego jest tak wielka potrzeba głoszenia hasła kongresu - "Miłosierdzie źródłem nadziei". - Ci wszyscy ludzie mówią nam o tym, że w całym świecie wzrasta rzesza apostołów Bożego Miłosierdzia, którzy treścią orędzia przekazanego przez św. Siostrę Faustynę żyją na co dzień. Jest to jakiś ważny znak czasu, który trzeba właściwie odczytać i dać na niego odpowiedź - zaznaczył ks. kard. Stanisław Ryłko, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich.
Niezwykle wzruszające świadectwo działania Bożego Miłosierdzia dał już w pierwszym dniu kongresu ks. kard. Joseph Zen Ze-kiun z Hongkongu, podkreślając wręcz, że chrześcijanie w Chinach są pod szczególną troską Miłosiernego Boga. Ksiądz kardynał przypomniał, że choć dziś katolicy stanowią niewielką część Hongkongu, jest ich ok. 350 tys. z populacji liczącej 7 mln ludzi, to jednak stali się oni "instrumentem" działania Bożego Miłosierdzia. - Prowadzimy wiele kongregacji religijnych, pomagamy księżom, mamy lokalne powołania i wielu świeckich przychodzi na nasze spotkania, a co roku odbywa się 3 tys. chrztów. - Jan Paweł II przewidział, że będziemy pomostem między Kościołem w Chinach a Kościołem powszechnym po tylu latach wymuszonej izolacji - przypomniał ksiądz kardynał. Wyznał, że przyjechał na Kongres, aby prosić o modlitwy skierowane do Bożego Miłosierdzia, ponieważ prześladowanie religijne jest w Chinach wciąż rzeczywistością. - Reżim totalitarny zmienił taktykę, ale nie cel, którym jest usunięcie Kościoła katolickiego - mówił. - Dar wiary to najcenniejszy dar od Miłosierdzia Bożego, który niekiedy owocuje męczeństwem - dodał.
Fenomen rozprzestrzeniania się kultu Bożego Miłosierdzia w świecie tłumaczy ks. bp Jan Zając, kustosz sanktuarium w Łagiewnikach. Wyjaśnia, że Boże Miłosierdzie jest owocem, który wyrasta z małego ziarna. Kluczową rolę w tym dziele odegrał bł. Jan Paweł II. - To on doprowadził do beatyfikacji i kanonizacji siostry Faustyny, a także konsekrował to sanktuarium - przypomniał z kolei ks. kard. Franciszek Macharski. Przez kilka lat kult Bożego Miłosierdzia rozszerzał się na cały świat. Mijał granice państw, kontynentów. Boże Miłosierdzie wchodziło w życie całych narodów i zmieniało życie poszczególnych ludzi.
Jednym z krajów, w którym postępuje stopniowy rozwój kultu Bożego Miłosierdzia, są Indie. - Kult Bożego Miłosierdzia dopiero zaczyna u nas wzrastać. Mam nadzieję, że będzie miał wpływ na wiernych naszych wspólnot, a Jezus rozwiąże trudne problemy, jakie dotykają naszą społeczność - wyjaśnia w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" o. dr Joseph Vadakkel. Z kolei mieszkanka miasta Meksyk Maria Concepcion Sanchez opowiada, że w jej kraju jest wiele grup modlitewnych przy parafiach, które odmawiają Koronkę do Bożego Miłosierdzia. - Codziennie o godz. 15.00 spotykamy się w kościele w naszej parafii i odmawiamy tę modlitwę. Są to dla nas szczególne spotkania, ponieważ polecamy Bogu nie tylko Meksyk, ale cały świat, prosząc o pokój - wyznaje.
Siostra Anna Maria ze Zgromadzenia Sióstr Augustianek od Miłosierdzia Jezusa z Francji podkreśla, że w kraju tym coś zaczyna zmieniać się na lepsze. - Wielu młodych zadaje sobie pytanie o sens życia i przyszłość, chcą zrobić coś więcej. Myślę, że możemy im pomóc odnaleźć sens życia właśnie poprzez modlitwę - mówi. Z kolei młody Denis ze Słowenii daje wzruszające świadectwo, jak łaska Bożego Miłosierdzia przemieniła jego życie. - Należę do wspólnoty Cenacolo. Jest w niej wielu młodych ludzi, którzy na pewnym etapie życia odeszli od Pana. Wielu z nas pogrążyło się w alkoholu, narkotykach. Dzięki modlitwie i pracy powracamy znów do prawdziwego życia. On dał nam drugą szansę i nowe życie z Nim. Ludzie nazywają nas świadkami Światła. Każdego dnia pośród obowiązków, pracy, nauki o godzinie 15.00 gromadzimy się w naszej wspólnocie, w kaplicy, aby na modlitwie spotkać się z Miłosiernym Jezusem - zaznacza Denis.
Szczególnej łaski miłosierdzia doświadczył Muhima Hqtamungu Guy z Demokratycznej Republiki Konga. Jak wyznał, kiedyś zachorował na malarię mózgową i przez dłuższy czas był w śpiączce. - Dzięki Bogu powróciłem do zdrowia, chociaż lekarze nie dawali szans na wybudzenie. Moja rodzina i przyjaciele, a także wspólnota parafialna przez cały ten czas modlili się o cud uzdrowienia. Dzięki tej modlitwie Bóg przywrócił mnie do zdrowia - mówi.
Kult Bożego Miłosierdzia przekroczył również granice Nigerii. - W naszych parafiach bardzo często spotykamy się i modlimy Koronką do Miłosierdzia Bożego. Ta modlitwa do Jezusa Miłosiernego sprawiła, że bardziej kocham życie, bardziej kocham Boga. Kiedy się modlę, czuję, że idę Jego śladem - opowiada Emily z Nigerii. - Chciałabym, aby wszyscy ludzie w moim kraju poznali Jezusa Miłosiernego, bo On dla nas jest jedyną nadzieją - dodaje.
- Przez wiele lat reżimu komunistycznego ludzie przychodzili do Matki Bożej Miłosierdzia w Ostrej Bramie i błagali Ją o wolność, przede wszystkim tę religijną, która jest podstawą wszelkiej wolności - mówi z kolei ks. abp Tadeusz Kondrusiewicz, metropolita mińsko-mohylewski. W rozmowie nami zwraca uwagę, że na Białorusi kult Bożego Miłosierdzia bardzo mocno się rozwija. -Mogę powiedzieć, że nie ma na Białorusi kościoła, w którym nie byłoby obrazu Pana Jezusa Miłosiernego i nie odmawiana byłaby Koronka do Bożego Miłosierdzia. Często - zwłaszcza ludzie młodzi - gromadzą się o godz. 15.00 w świątyniach na tej pięknej modlitwie - stwierdza metropolita mińsko-mohylewski.
Ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" wyraził ogromną radość z tego, że iskra Bożego Miłosierdzia, która wyszła z Łagiewnik, rozprzestrzeniła się po całym świecie. - Iskra Bożego Miłosierdzia działa. Dziś możemy z całą pewnością potwierdzić, że jest obecna w całym świecie. Naszym zadaniem na dziś jest pilnowanie tego, by ta iskra nie zagasła - podkreślił metropolita krakowski.
II Światowy Kongres Miłosierdzia, nad którym "Nasz Dziennik" sprawuje patronat medialny, potrwa do środy. Tematem dzisiejszego dnia będzie "Święta Siostra Faustyna Apostołką Miłosierdzia Bożego". Już wczoraj uczestnicy krakowskiego spotkania rozpoczęli zbieranie podpisów pod listem do Ojca Świętego Benedykta XVI z prośbą o uznanie św. Faustyny Doktorem Kościoła. W liście tym dziękują też za słowa, jakie Papież wypowiedział wczoraj w czasie modlitwy "Anioł Pański" w Watykanie. - Ze szczególnym pozdrowieniem zwracam się do organizatorów i uczestników II Międzynarodowego Kongresu Miłosierdzia Bożego, który w tych dniach odbywa się w Krakowie-Łagiewnikach. Moi Drodzy, przez wspólną refleksję i modlitwę umacniajcie Waszą ufność w Panu, abyście skutecznie nieśli światu radosną wieść, że "Miłosierdzie jest źródłem nadziei". Niech Bóg wam błogosławi! - mówił Ojciec Święty, pozdrawiając Polaków.

Małgorzata Pabis, Agnieszka Gracz
Kraków

Nasz Dziennik Poniedziałek, 3 października 2011, Nr 230 (4161)

Autor: au