Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Mija era wasalnej podległości

Treść

Podczas poniedziałkowej wizyty Aleksandra Kwaśniewskiego w Niemczech polski prezydent i kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder pozytywnie ocenili stosunki polsko-niemieckie. Obaj politycy wyrazili jednocześnie nadzieję, że wzajemne relacje pomiędzy obu państwami nadal będą na "bardzo dobrym poziomie". Nadziei tych nie podzielają niemieckie media, które obawiają się wyzwolenia się Polski spod politycznej, a zwłaszcza ekonomicznej dominacji zachodniego sąsiada.

Berliński dziennik "Der Tagesspiegel" napisał wczoraj, że po jesiennych wyborach - i to zarówno w Niemczech, jak i w Polsce - polsko-niemieckie stosunki wkroczą w nową erę. W opinii komentatora gazety, po wyborach nastąpi pogorszenie wzajemnych relacji pomiędzy obu państwami. "Przyjdą inne czasy, dramatycznie gorsze. Polskę i Niemcy dzieli sporo, ale największym problemem staje się przeszłość" - straszy "Der Tagesspiegel".
Komentator gazety pisze, że przed eskalacją sporu o Centrum Przeciwko Wypędzeniom do tej pory ratowała obydwa kraje "roztropność" Kwaśniewskiego i Schroedera. "Teraz - zdaniem niemieckiej gazety - ulegnie to zmianie". Komentatorzy straszą przede wszystkim przed jednym z głównych pretendentów do urzędu prezydenta Polski - Lechem Kaczyńskim. Niemców niepokoi, że "przyjaznego" im Kwaśniewskiego zastąpi "nacjonalistyczny" i "populistyczny" prezydent Warszawy. Niemiecki dziennik twierdzi, że Kaczyński zyskuje poparcie w kampanii przedwyborczej właśnie dzięki Angeli Merkel, która w swoim programie ożywiła pogrzebaną już dawno pozycję polityczną niemieckiego Związku Wypędzonych (BdV) i jego przewodniczącej Eriki Steinbach. "Kiedy tylko niemieccy politycy unijni wspominają o Centrum, od razu rosną punkty Kaczyńskiego" - ubolewa gazeta. "Der Tagesspiegel" wspomina przy tym, że w poniedziałek Erika Steinbach, która należy do CDU, zażądała przyznania z budżetu państwa pieniędzy na budowę Centrum w Berlinie, co jeszcze bardziej wzmocni pozycję Kaczyńskiego.
Gazeta zauważa, że pomimo optymistycznych oświadczeń także Kwaśniewski i Schroeder zdają sobie sprawę z sytuacji. - Nic i nikt nie może zakłócać w przyszłości stosunków polsko-niemieckich - powiedział kanclerz Schroeder na zakończenie poniedziałkowego spotkania z Kwaśniewskim we Frankfurcie nad Odrą. Zdaniem komentatora berlińskiego dziennika, kanclerz nie mógł dobitniej wyrazić swych obaw przed skutkami wyborczej jesieni.
Waldemar Maszewski, Hamburg

"Nasz Dziennik" 2005-07-27

Autor: ab