Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Miedwiediew: Wybierzcie mnie

Treść

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew podczas spotkania z właścicielami 27 największych firm w kraju zasugerował, by zdecydowali się, czy w nadchodzących wyborach prezydenckich ich koncerny poprą jego osobę czy też premiera Władimira Putina. Jak donosi rosyjski dziennik "Wiedomosti", taka deklaracja ze strony głowy państwa była dość niespodziewana.
Według oficjalnych informacji, zamknięte spotkanie szefa Kremla z przedstawicielami 27 największych firm kraju w Magnitogorsku miało być poświęcone przede wszystkim badaniu klimatu inwestycyjnego w kraju oraz dyskusji nad ofertami poszczególnych przedsiębiorstw wobec narastającego od początku roku odpływu kapitału z Rosji. Zdaniem anonimowego informatora "Wiedomosti", apel Miedwiediewa do przedsiębiorców był całkowitym zaskoczeniem dla wszystkich obecnych na sali. Jak podkreśla rozmówca gazety, już na sam koniec spotkania szef Kremla niespodziewanie zaczął mówić o polityce i zbliżających się wyborach prezydenckich. - Zaczął od stwierdzenia, że sytuacja jest bardzo skomplikowana i to, jak będzie się rozwijać, zależy od dwóch osób: od niego i Władimira Putina. Dodał, że obaj mają różne propozycje rozwoju państwa - relacjonuje uczestnik spotkania. Według niego, prezydent stwierdził, że przedstawiciele największego biznesu muszą obecnie wybrać, czy chcą iść drogą modernizacji przedstawioną przez niego podczas spotkania w Sankt Petersburgu, czy też opowiedzą się po stronie premiera Putina i pozostawią wszystko w takim stanie jak obecnie. - Prezydent jasno i grzecznie dał nam do zrozumienia, że nadszedł czas dla biznesu, aby określił, kogo chce widzieć jako następnego w fotelu prezydenta - Miedwiediewa czy Putina, i zdecydował, którego będzie wspierał. To było jednak bardzo niespodziewane, po prostu zamarłem - relacjonuje.
Z tego samego spotkania do mediów przedostały się także inne relacje. Część uczestników postrzega deklaracje Miedwiediewa nieco inaczej. Według nich, prezydent nie mówił o popieraniu konkretnych kandydatów, a jedynie wezwał do działania i zadeklarowania, jakiej chcą formy rozwoju kraju. - Prezydent wzywał jedynie do zastanowienia się nad treścią naszych działań, a nie do tego, byśmy wskazali poparcie dla konkretnego kandydata na prezydenta - stwierdził właściciel innej dużej firmy cytowany przez "Wiedomosti". W jego opinii, rozpowszechnianie podobnych treści w mediach może jedynie mieć na celu skłócenie szefa Kremla z premierem. Jednocześnie gazeta w komentarzu stwierdza, że napływające tego typu informacje mogą być celowymi "wrzutkami" uzgodnionymi przez oba obozy, mającymi zbadać klimat panujący wśród potentatów finansowych, a także w społeczeństwie, który z polityków obecnie bardziej im odpowiada.
ŁS
Nasz Dziennik 2011-07-14

Autor: jc