Michalczewski: walczę dalej!
Treść
Dariusz Michalczewski nie zamierza powiesić - przynajmniej w najbliższym czasie - bokserskich rękawic na kołku. Wręcz przeciwnie, polski pięściarz myśli już o kolejnych pojedynkach. - Chcę jeszcze raz być mistrzem świata i mam nadzieję, że stanie się to jak najszybciej - mówi "Tygrys".
I jest wielce prawdopodobne, że najbliższym przeciwnikiem Michalczewskiego w walce o tytuł mistrza świata w wersji World Boxing Association (WBA) będzie Włoch Silvio Branco. Nie wyklucza się także innych przeciwników. Polak, po 48 kolejnych zwycięstwach na zawodowym ringu, został 18 października pokonany przez Julio Cesara Gonzaleza. Stawką pojedynku był tytuł mistrza świata w wadze półciężkiej organizacji WBO. Werdykt, przyznający zwycięstwo 2:1 Meksykaninowi, wywołał oburzenie i dezaprobatę znacznej części obserwatorów.
Michalczewski urodził się 5 maja 1968 roku w Gdańsku. W 1985 roku został mistrzem Polski juniorów w wadze półśredniej, rok później wywalczył złoty medal młodzieżowych mistrzostw Polski (lekkośrednia), a w 1987 roku mistrzostwo w gronie seniorów (lekkośrednia). W 1988 roku odłączył się od ekipy przebywającej na turnieju w Niemczech. Po pewnym czasie zaczął boksować w Bayerze Leverkusen. Miał przodków z niemieckim rodowodem, nie miał więc kłopotów z otrzymaniem niemieckiego obywatelstwa. W 1991 roku w Göteborgu odniósł swój największy sukces w karierze amatorskiej - został mistrzem Europy w wadze półciężkiej (81 kg). Niedługo później zdecydował się przejść na zawodowstwo - w sierpniu 1991 r. podpisał kontrakt z Universum Box-Promotion w Hamburgu. Pierwszy pojedynek na zawodowym ringu stoczył 16 września 1991 r. W Hamburgu pokonał rozpoczynającego karierę Frederica Portera. Po pokonaniu 23 rywali Michalczewski otrzymał szansę walki o tytuł zawodowego mistrza świata w wadze półciężkiej organizacji WBO. 10 września 1994 roku w Hamburgu, gdzie cały czas mieszka, zwyciężył na punkty Amerykanina Leeonzera Barbera. Od tego czasu 22-krotnie obronił wywalczony pas.
W 2002 roku Michalczewski zdecydował, że nie będzie więcej walczył w barwach Niemiec. Pojedynek z Richardem Hallem był pierwszym w zawodowej karierze stoczonym w polskich barwach. Przed spotkaniem odegrano polski hymn, a do ringu została wniesiona biało-czerwona flaga.
Jeszcze niedawno wydawało się, że Michalczewski zdoła wyrównać, a może nawet poprawić rekord legendarnego Rocky'ego Marciano. Amerykanin wygrał z rzędu 49 pojedynków, po czym zakończył karierę. 49. przeciwnikiem "Tygrysa" był wspomniany na początku Gonzales...
Pisk, PAP
Nasz Dziennik 18-11-2003
Autor: DW