Miał być rezerwowym...
Treść
Artur Boruc podpisał z Celtikiem Glasgow trzyipółletni kontrakt. Bramkarz reprezentacji Polski uciął tym samym spekulacje dotyczące ewentualnego transferu do Arsenalu Londyn.
Boruc został wypożyczony z Legii Warszawa do drużyny wicemistrza Szkocji latem tego roku. Trener Gordon Strachan planował, że na początku nasz bramkarz będzie tylko zmiennikiem Davida Marshalla, szybko jednak zmienił zdanie. Praktycznie od pierwszych chwil przygody z "Celtami" Boruc spisywał się bowiem świetnie. Bronił pewnie, wyłapując m.in. kilka "jedenastek", stał się jednym z ulubieńców sympatyków klubu z Glasgow. Były zawodnik Legii został też numerem jeden w bramce reprezentacji Polski. Owszem, pomogły mu trochę przypadek i kontuzja Jerzego Dudka, ale szansę swą wykorzystał kapitalnie. Uwagę zwrócił przede wszystkim wyśmienitym występem w meczu z Anglią w Manchesterze (1:2), którego był postacią pierwszoplanową. Gra Polaka nie pozostała niezauważona. Już wcześniej pojawiły się spekulacje o zainteresowaniu Arsenalu Londyn, szukającego akurat dobrego i perspektywicznego bramkarza. Co ciekawe, jako ewentualnych kandydatów wymieniano - przynajmniej w Polsce... Boruca i Dudka.
Były legionista był bowiem do wicemistrza Szkocji tylko wypożyczony - jednak z opcją pierwokupu. Włodarze klubu postanowili zatem działać szybko i podpisali z zawodnikiem trzyipółletni kontrakt. Umowa ma obowiązywać do 2009 roku z opcją przedłużenia o kolejny sezon. Sam Boruc nie ukrywa zadowolenia z takiego przebiegu wydarzeń. Często podkreśla, że w Szkocji gra mu się dobrze, chwali swą nową drużynę i całą ligę.
Pisk
"Nasz Dziennik" 2005-10-18
Autor: ab