Medale dla Rosji i Chin
Treść
Choć oficjalnie pływackie mistrzostwa świata w Melbourne jeszcze się nie rozpoczęły, znamy już pierwszych złotych medalistów. Na razie najwięcej krążków zgromadzili Rosjanie i Chińczycy. My czekamy na występy naszych pływaków - medalowe, oczywiście!
Wczoraj na otwartym akwenie w wyścigu na 10 km tryumfował Rosjanin Władimir Diatczyn, który o sześć setnych sekundy wyprzedził Niemca Thomasa Lurza. Trzeci był inny Rosjanin, Jewgienij Dratcew. - Nie wiedziałem, co się działo na ostatnich metrach. Płynąłem z zamkniętymi oczami - wspominał Diatczyn. Rosjanin nieznacznie wyprzedził Lurza, a o wskazaniu najszybszego pływaka zadecydowali sędziowie na podstawie fotokomórki.
Z medali mogą cieszyć się także reprezentanci Chin Yutong Luo i Chong He, którzy wczoraj wywalczyli złoto i srebro mistrzostw świata. Pierwszy z nich triumfował w skokach do wody z metrowej trampoliny, a drugi wywalczył srebrny medal. Trzeci był Włoch Christopher Sacchin. Także w skokach z wieży kobiet reprezentacja Chin okazała się najlepsza. Wygrała Xin Wang, a jej rodaczka Ruolin Chen zajęła drugie miejsce. Trzecia była Niemka Christin Steuer.
W pływaniu synchronicznym wygrały Rosjanki Anastazja Dawidowa i Anastazja Jermakowa, które triumfowały w programie technicznym duetów. Dla rosyjskiej pary to trzeci złoty medal w karierze. Srebrny medal przypadł Hiszpankom Gemmie Civil i Paoli Sanchez, a brązowy Saho Haradzie i Emiko Suzuki z Japonii. W sumie w czterech rozegranych do tej pory konkurencjach w skokach do wody Chińczycy wywalczyli sześć medali. W klasyfikacji medalowej zajmują drugie miejsce za Rosjanami z 10 medalami.
Czekamy na naszych
Na razie konkurencje w ramach pływackich MŚ odbywają się bez naszych reprezentantów, którzy kończą okres aklimatyzacji. Wierzymy, że w Melbourne Biało-Czerwoni będą się liczyć w walce o medale. Nie będzie łatwo. Na rewanż czeka już Australijka Jessicah Schipper, która ma nadzieję na złoto na 100 i 200 m stylem motylkowym. To oznacza, że chce pokonać broniącą tytułu Otylię Jędrzejczak. Polka wygrała z Schipper w Montrealu, ta później zarzucała Jędrzejczak, że oszukała na finiszu, dotykając ściany basenu jedną ręką. - Oszustwo to złe słowo. Sądzę, że to był wypadek spowodowany ekstremalnym zmęczeniem. Moim zdaniem błąd był, chociaż oglądając nagranie wyścigu, można mieć wątpliwości. Ale formalnie ona jest mistrzynią świata, a ja wicemistrzynią. Tutaj będę starała się odebrać jej tytuł. Nie ma jednak żadnych podtekstów, nie ma między nami złej krwi. Chcę o niej myśleć jak o rywalce przyjaciółce i jestem pewna, że ona tak samo chce myśleć o mnie - tłumaczyła PAP Schipper.
MA
"Nasz Dziennik" 2007-03-22
Autor: wa