Mataczył i kłamał
Treść
Na jutrzejszym posiedzeniu sejmowej komisji śledczej zostaną przyjęte zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez byłego premiera Leszka Millera. Chodzi o składanie fałszywych zeznań oraz matactwa.
Poseł Roman Giertych złożył wniosek o ściganie przestępstwa złożenia fałszywych zeznań przez Leszka Millera na posiedzeniach sejmowej komisji śledczej 3 i 4 grudnia br. Chodzi o wypowiedzi na temat spotkania byłego premiera z Janem Kulczykiem. Najpierw Miller twierdził, że rozmawiał z biznesmenem o "Pierwszym" z notatek Agencji Wywiadu w końcu października br., po ich odtajnieniu. Nie wykluczał, że do spotkania doszło w budynku Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i że uczestniczyło w nim większe grono ludzi, choć "w segmencie rozmowy o prezydencie była to rozmowa w cztery oczy". Dzień później Miller mówił już, że była to rozmowa telefoniczna, a jego ostatnie spotkanie z Kulczykiem miało miejsce w końcu września br. w pałacyku Sobańskich. Zdaniem Giertycha, sprzeczności w zeznaniach polityka SLD są rażące.
Na inne przestępstwo, jakie miał popełnić Miller, zwrócił uwagę poseł Antoni Macierewicz. Według niego, mieliśmy do czynienia z matactwem, bo Miller rozmawiał jako już wezwany świadek z innym świadkiem - Janem Kulczykiem - o sprawie, w której mają zeznawać. Takie rozmowy miał prowadzić, jak sam zeznał, także telefonicznie ze Zbigniewem Siemiątkowskim.
Oba wnioski z pewnością przyjmie komisja, która jutro zamierza wreszcie przesłuchać Jana Kulczyka. Już wiadomo, że pełnomocnikiem biznesmena ponownie będzie mec. Jan Widacki. Członek komisji Zbigniew Wassermann zwraca uwagę, że wciąż nie została uchylona uchwała komisji i on nadal ma wątpliwości, czy Widacki, w świetle ujawnionych faktów, ma prawo reprezentować świadka przed komisją.
Mikołaj Wójcik
"Nasz Dziennik" 2004-12-07
Autor: kl