Przejdź do treści
Przejdź do stopki

M. Nawrocka: Można przeżyć życie dotykając tylko kiczu, hałasu, deformacji – nie spotykając prawdziwego piękna

Treść

Współczesna kultura nie jest neutralna – przekonywała w „Rozmowach Niedokończonych” w TV Trwam pisarka, dziennikarka i pedagog Małgorzata Nawrocka. Jej zdaniem rodzina stoi dziś przed jednym z największych wyzwań cywilizacyjnych: nauczyć się odróżniać prawdziwe piękno od kiczu, dobro od manipulacji, a sztukę od produktu stworzonego wyłącznie po to, by sprzedać ideologię.

Rozmowa rozpoczęła się od wątku edukacji, a dokładniej edukacji w rodzinie. Małgorzata Nawrocka podkreśliła, że wychowanie i rozwój dotyczą człowieka na każdym etapie życia. Edukacja tak naprawdę jest procesem, który nigdy się nie kończy.

– Nie ma takiego wieku, który mógłby zablokować sens edukacji – czy jest to dziecko w wieku prenatalnym, czy jest to osoba po setnych urodzinach, jeszcze celebrująca każdy dzień swojego życia. Edukacja jest nam potrzebna, bo to jest rozwój, bo to jest człowieczeństwo. Jeżeli możemy, jeśli głowa pozwala, serce pragnie, umysł jest jeszcze elastyczny, to nigdy nie jest za późno. […] Uczymy się świata, uczymy się siebie, uczymy się relacji, zbieramy ten potencjał na życie wieczne – przekonuje gość „Rozmów Niedokończonych”.

To właśnie dzięki nieustannemu uczeniu się, człowiek rozwija swoją wrażliwość, buduje relacje i przygotowuje się do życia wiecznego. Jednak – jak zauważa pisarka – w świecie nadmiaru łatwo można zgubić piękno. Małgorzata Nawrocka zauważa, że człowiek jest obecnie przepełniony różnymi bodźcami. Ta ogromna ilość ofert kulturowych nie równa się jednak z łatwiejszym dostępem do wartościowej sztuki. Wręcz przeciwnie.

– Można przejść przez życie dotykając tylko kiczu, hałasu, jakiejś deformacji i nawet nie przytulić tej wysokiej, wielkiej sztuki, tyle jest obecnie ofert – zauważa.

Z tego właśnie powodu tak ważna jest edukacja. Zarówno estetyczna, jak i moralna, która pozwala rozpoznać dobro i świadomie wybierać to, czym będziemy karmić własną wrażliwość. Kultura masowa – jak dodaje Nawrocka – jest dziś podporządkowana prawom rynku i pieniądzom.

– Kultura to jest biznes, wielki biznes. Kultura masowa to masowy biznes. Nadawcy zarabiają na gadżetach, zabawkach, filmach, grach komputerowych, modzie, ofertach reklamowych itd. To wszystko mnożąc przez miliardy konsumentów na całym świecie tworzy nieprawdopodobnie duży biznes – mówi.

To z kolei sprawia, że różne idee światopoglądowe w łatwy sposób przenikają do naszego życia codziennego i często nawet tego nie zauważamy.

– Nie mamy złudzeń co to tego, że wielkie koncerny w ten właśnie sposób próbują dotrzeć do pozornie neutralnych przestrzeni życia, dotykając kultury, czy na przykład przemysłu zabawkowego. Wówczas ta zabawka, czy lalka może po prostu przestać być neutralną zabawką. Przed erą lalek barbie lalka była córeczką dla dziewczynki. W erze lalek barbie lalka stała się wychowawczynią dziewczynki, która ją dostała w prezencie – ocenia.

Według pisarki przedmioty użytku codziennego nie są już jedynie neutralnymi produktami, a stały się przekazem określonych wzorców czy modelu życia. Tutaj pojawiła się refleksja na temat duchowego wymiaru kultury.

– Wracamy tutaj do konsekwentnych połowów ludzkich dusz, bo kultura jest pokarmem duszy, sztuka jako jej część też jest pokarmem duszy. I w przypadku chrześcijan, ludzi wierzących, to jest religia. I to jest naprawdę danie, które może napełnić na tyle duszę, że te małe, toksyczne deserki i potrawy mogą po prostu nie być aż tak istotne. Ale jeżeli ktoś deklaruje, że jest ateistą, agnostykiem, to te osoby też mają duszę i ją też muszą nakarmić. Wtedy do tej duszy trafia filozofia, edukacją, kultura itd., ale religii już tam nie ma, czyli zostaje tylko to, co jest tzw. nadbudową. I jeżeli tam nie ma piękna, estetyki, prawdy, dobra, to będą oni karmić swoją duszę papką. Mamy tutaj obraz pewnej deformacji – wyjaśnia Małgorzata Nawrocka.

Stąd właśnie chrześcijańska sztuka nie może być byle jaka – dodaje.

– Bóg jest wystarczająco szokujący, prawda o nim jest wystarczająco ciekawa. Ewangelia i całe nauczanie Kościoła są wystarczająco pełne fajerwerków i cudów, żeby przyciągnąć ludzi. Kłamstwo nigdy nie będzie bardziej atrakcyjne niż prawda, jeżeli będzie ona solidnie pokazana. A jeżeli chodzi o sztukę, kulturę chrześcijańską, to ciąży na nas ogromna odpowiedzialność. Tu nie ma miejsca na kicz – zaznacza.

Z kolei o współczesnej popkulturze Małgorzata Nawrocka mówi, że jest często atrakcyjną formą przykrywającą przekaz sprzeczny z wartościami.

– Luksusowe opakowanie badziewnych treści. Mamy treści toksyczne moralnie, obce nam kulturowo, agresywne, wulgarne. […] Mówię o wojnie duchowej światów, wonie między aniołami a demonami – podkreśla.

Małgorzata Nawrocka zaznaczyła, że przyszłe pokolenia będą oceniały nie tylko to, co odziedziczyliśmy, ale przede wszystkim to, co sami pozostawimy po sobie – w kulturze, sztuce i wychowaniu. Jej zdaniem właśnie od jakości tego dziedzictwa zależy przyszłość rodziny oraz całej cywilizacji.

radiomaryja.pl


źródło: radiomaryja.pl, 22 lipca 2026

Autor: dj