Liberalizacja pod dyktando Unii
Treść
Jako bezpardonowe obstawanie przy degradacji polskiego społeczeństwa posłowie opozycji określili rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Dokument ten, zgodnie z zaleceniami Komisji Europejskiej, rozszerza katalog reklamowanych w mediach (telewizji i radiu) napojów alkoholowych o wina gronowe i niskoprocentowe napoje alkoholowe produkowanych z myślą o młodzieży. W opinii opozycji, to kolejna próba degradacji polskiego społeczeństwa przez elity postkomunistyczne, bezwzględnie podporządkowane decyzjom Unii Europejskiej. Tymczasem według danych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych drastycznie rośnie ilość spożywanych przez polską młodzież napojów wyskokowych oraz obniża się wiek alkoholowej inicjacji.
W opinii elit postkomunistycznych, argumentem przemawiającym za wprowadzeniem reklamy win gronowych jest przede wszystkim zobowiązanie, jakie nakłada na polskie prawodawstwo Komisja Europejska. Wskazała ona na konieczność znowelizowania przepisów ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi z 26 października 1982 roku. Celem zmian byłoby usunięcie z polskiego prawodawstwa jakichkolwiek zapisów powodujących "dyskryminację" w dostępie do rynku importowanych napojów alkoholowych. W myśl ustaleń komisji, należy dopuścić możliwość reklamowania w Polsce trunków o zawartości alkoholu podobnej do piwa. Jednocześnie - podkreślali posłowie SLD i UP - niezastosowanie się do tych wskazań grozi Polsce wytoczeniem sprawy przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. Zaznaczyli, że spożywanie win w ograniczonym stopniu ma pozytywne skutki zdrowotne. Składniki zawarte w tych napojach zapobiegają powstawaniu miażdżycy czy zawałowi serca. - Reklama win zmieni tylko strukturę picia alkoholu. Lepiej wypić lampkę wina niż kufel piwa czy kieliszek wódki - argumentację przedstawicieli klubów poparł Rafał Niżankowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia.
Zdaniem resortu oraz posłów koalicji, reklama win gronowych powinna być dozwolona, gdyż są to produkty spożywane zwykle przez inną niż młodzież grupę konsumentów. Kluby opowiedziały się jednocześnie za skreśleniem z projektu ustawy zapisu zezwalającego na reklamę tzw. alcopops i designes drinks, czyli niskoprocentowych napojów alkoholowych wymyślonych specjalnie dla nastolatków. Są one bowiem słodkie, gazowane, dość tanie, w opakowaniach dostosowanych do upodobań młodzieży. W opinii opozycji parlamentarnej, decyzja posłów nie zapobiegnie jednak - przy jednoczesnym dopuszczeniu reklamy win - wzrostowi spożycia alkoholu przez polskie społeczeństwo.
- Dopuszczanie tego typu napojów w Polsce to działanie lobbingowe - chodzi tu o nabicie kabzy importerom. Uderzy ono przede wszystkim w naszą młodzież. Nie chodzi nam o to, by nie pić wina, ale o to, by go nie reklamować - deklarował wczoraj z mównicy sejmowej Tadeusz Cymański (PiS). Podkreślił on, iż reklama alkoholu wpłynie na wzrost jego spożycia w polskim społeczeństwie.
W niczym nie umniejszy to powszechnego już zjawiska alkoholizmu, które niszczy rodziny i wpływa na wzrost przestępczości. Poseł powołał się na dane Rzecznika Praw Dziecka, które wykazują, iż koszty związane z leczeniem tej choroby aż pięciokrotnie przewyższają ewentualne zyski finansowe ze sprzedaży alkoholu.
Ryszard Stanibuła (PSL) podkreślił sprzeczność istniejącą w projekcie. Jego zdaniem, zapisy umożliwiające reklamę napojów alkoholowych nie przystają zupełnie do innego zapisu ustawy, obligującego placówki ochrony zdrowia do przyjmowania na oddziały odwykowe osób uzależnionych. - Najpierw rozpija się naród, by później go leczyć. To absurd! - wołał poseł.
Ewa Sowińska (LPR) stwierdziła, iż nowela liberalizuje jeszcze zmienione w ubiegłym roku zapisy ustawy z 1982 r. dopuszczające reklamę piwa w radiu, kinie i telewizji już od godziny 20.00, a nie, jak to miało miejsce wcześniej, od godziny 23.00. Przypomniała jednocześnie, że główną argumentacją postkomunistów w czasie prac nad tymi zmianami było to, iż dzięki obniżeniu czasowego progu emisji reklam zwiększą się wpływy finansowe na realizację działań sportowych dla młodzieży z obszarów wiejskich. Tymczasem okazuje się, że do budżetu Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu od czasu wejścia nowych zapisów ustawy w życie, a więc od 28 marca ubiegłego roku, wpłynęło nieco ponad 14 mln zł. - To przecież wystarczy zaledwie na wybudowanie jednego basenu kąpielowego. Żaden argument finansowy nie może przebić prawdy o tym, że rządowi chodzi o rozpijanie polskiej młodzieży, a nie o inwestycje - przekonywał Andrzej Wojtyła z Koła Parlamentarnego Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego. Poseł powołał się na dane Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA), które wskazują na wzrost spożycia alkoholu oraz obniżanie się wieku inicjacji alkoholowej. W ciągu ostatnich 2 lat w Polsce spożycie napojów alkoholowych w stosunku do lat poprzednich wzrosło aż o 25 procent, a wyrobów spirytusowych - nawet o 30 procent.
Niepokojącym zjawiskiem jest wzrost liczby dziewcząt sięgających po alkohol. Pierwszy kieliszek przeciętna Polka wypija w wieku 13-14 lat. Inne dane PARPA mówią, iż w ubiegłym roku za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwym policja zatrzymała aż 167 tys. kierowców. Wola rządu Marka Belki jawi się więc tutaj jako klasyczny absurd. Nie ma tu mowy o jakiejkolwiek ochronie i dbałości o dobro moralne Polaków - zaznaczył Antoni Stryjewski (Ruch Katolicko-Narodowy). Jednocześnie określił działania obecnego rządu jako podporządkowanie polskiego prawodawstwa obcym interesom.
Posłowie powołali się też na opinię Naczelnej Rady Lekarskiej, która stwierdza, iż przeciwdziałanie alkoholizmowi przestaje być priorytetem państwa. Według Rady, rząd jest zobowiązany do podejmowania takich działań, które zmniejszają zagrożenie alkoholizmem, i nie może pod pretekstem zarzutów Komisji Europejskiej dalej łagodzić i tak liberalnego w tym aspekcie prawa.
Zarówno NRL, jak i opozycja wskazują, że należy wrócić do zapisów ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi uchwalonych w 1982 roku, które m.in. zezwalały na reklamę niskoprocentowych alkoholi dopiero po godz. 23.00.
Projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi trafi teraz do drugiego czytania.
Anna Ambroziak
"Nasz Dziennik" 07-10-2004
Autor: Ku8a