Letni dyżur pod Tarnicą
Treść
Na przełęczy pod najwyższym szczytem Bieszczadów - Tarnicą (1346 m n.p.m.) rozpoczął działalność letni całodobowy Punkt Ratowniczy Bieszczadzkiej Grupy GOPR. Podobnie jak w latach ubiegłych dyżurujący w placówce ratownicy do końca wakacji czuwać będą nad bezpieczeństwem turystów przemierzających bieszczadzkie szlaki.
Punkt Ratowniczy pod Tarnicą funkcjonuje już 43. sezon i jest jedyną tego typu placówką sezonowo-namiotową w Polsce. Spełnia ważną rolę w zabezpieczeniu operacyjnym terenu w masywie Tarnicy i Halicza, gdzie nie funkcjonuje żadne schronisko. Rotacyjnie w placówce stale dyżuruje dwóch ratowników, którzy posiadają łączność radiowo-telefoniczną z pozostałymi placówkami na Połoninie Wetlińskiej, w Ustrzykach Górnych i z centralą GOPR w Sanoku, a także ze śmigłowcem ratowniczym. W razie wypadków umożliwia to szybki transport poszkodowanych do szpitala. Ratownicy są w kontakcie z bieszczadzkimi hotelami, pensjonatami i schroniskami górskimi, co umożliwia monitorowanie, a w uzasadnionych przypadkach wszczęcie poszukiwań osób, które w zapowiadanym czasie nie powróciły ze szlaku. - Każdy z turystów, który odwiedzi dyżurkę pod Tarnicą GOPR, będzie mógł zdobyć okolicznościowy stempel, a w przypadku nagłego załamania pogody otrzyma gościnę, ciepłą herbatę i dach nad głową - jedyny tego typu w tym paśmie Bieszczadów - powiedział nam Grzegorz Chudzik, naczelnik BG GOPR. Wybierając się w góry - bez względu na porę roku - należy zachować podstawowe zasady bezpieczeństwa. - Góry są zawsze groźne bez względu na porę roku. Trzeba o tym pamiętać i zawsze liczyć się z możliwością załamania pogody. Wyruszając w trasę wędrówki, należy zaopatrzyć się w odzież przeciwdeszczową, ciepłe zapasowe ubranie i kaloryczny posiłek - przypomina Grzegorz Chudzik.
Mariusz Kamieniecki
"Nasz Dziennik" 03.07.07
Autor: aw