Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Kuszą marchewką, grożą kijem

Treść

Waszyngton rozważa możliwość przyłączenia się do planu Unii Europejskiej zaoferowania Iranowi odpowiednich zachęt, by powstrzymać program atomowy Teheranu - poinformowała gazeta "Washington Post". Jednocześnie wpływowi członkowie amerykańskiego Kongresu opowiedzieli się za zaostrzeniem polityki wobec Rosji za jej pomoc w realizacji programu nuklearnego Iranu.

W niedzielę Rosja podpisała porozumienie na dostawy paliwa do budowanej irańskiej elektrowni atomowej w Buszerze. Według "Washington Post", administracja Białego Domu jest prawie zdecydowana na włączenie się do proponowanego przez Unię dyplomatycznego rozwiązania irańskiego problemu nuklearnego. Jedną z zachęt, jakie miałyby zostać zaoferowane Iranowi - zdaniem "Washington Post" - jest ewentualne członkostwo w Światowej Organizacji Handlu. Gazeta cytuje opinie amerykańskich i europejskich kół, które twierdzą, że rozmowy, jakie Bush prowadził w zeszłym tygodniu w Europie, przekonały go, iż w przypadku problemu irańskiego o wiele skuteczniejszy od nacisków może okazać się zjednoczony front. Gdyby Teheran nie przyjął oferty, koalicja sięgnęłaby zamiast marchewki po kij - napisała amerykańska gazeta.
W niedzielę Rosja podpisała porozumienie na dostawy paliwa do budowanej irańskiej elektrowni atomowej w Buszerze. Zgodnie z umową Iran zobowiązał się do zwracania Rosji zużytych prętów paliwowych stosowanych w zaprojektowanej i budowanej przez rosyjskich specjalistów elektrowni. Właśnie ta klauzula - zdaniem ekspertów - była w porozumieniu najbardziej znacząca, gdyż ma stanowić gwarancję dla Stanów Zjednoczonych i Izraela oraz innych krajów, że zużyte paliwo nie zostanie wykorzystane do budowy broni atomowej.
Już kilka godzin po rosyjsko-irańskim porozumieniu wpływowi członkowie amerykańskiego Kongresu opowiedzieli się za zaostrzeniem polityki wobec Rosji. Republikański senator John McCain wezwał nawet Biały Dom do wykluczenia Rosji z tegorocznego szczytu państw G-8 w Szkocji.
Problem Iranu był także tematem wczorajszego spotkania Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA). Eksperci zwracają uwagę, że od ponad dwóch lat organizacji tej nie udało się ani dowieść amerykańskich twierdzeń, ani zaprzeczyć, że Iran pracuje nad bronią nuklearną. Obecnie trwa także dyskusja nad tym, kto będzie następnym szefem MAEA. Amerykanie domagają się, by dotychczasowy szef Mohammed El Baradei ustąpił, jednak ma on znaczące poparcie wśród innych członków organizacji.
Tymczasem wczoraj Emma Udwin, rzeczniczka komisarz UE ds. stosunków zewnętrznych, oświadczyła, że rosyjsko-irańska umowa w sprawie budowy elektrowni atomowej w Buszerze jest zgodna z podejściem unijnym. - Uważamy, że dla wszystkich stron ważne jest, by Iran nie stał się krajem nuklearnym w sensie militarnym - powiedziała Udwin, dodając, że Unia nigdy nie sprzeciwiała się rozwijaniu przez Iran "cywilnej" energetyki jądrowej.
JS

"Nasz dziennik" 2005-03-01

Autor: ab