Kto zapłaci za przestępców?
Treść
Prawie 4,5-krotny wzrost opodatkowania akcyzą oleju opałowego i przeszło 10-krotny olejów ciężkich to efekt rozporządzenia podpisanego przez ministra finansów. Do wycofania się z rozporządzenia wezwała wczoraj ministra sejmowa Komisja Gospodarki. Podwyżka oznaczać będzie wzrost kosztów ogrzewania mieszkań i może przyczynić się do upadku małych firm używających w swojej działalności paliw opałowych.
Rozporządzenie ministra finansów o tak drastycznej podwyżce akcyzy, podpisane 30 maja br., wejdzie w życie 15 czerwca. Najbardziej na podwyżce ucierpią osoby używające oleju czy gazu do ogrzewania mieszkań. Problem dotyczy m.in. około 4,5 mln osób używających gazu w butlach, mieszkających zwykle we wsiach i małych miasteczkach. Większa akcyza może też dobić wiele małych firm, które już obecnie funkcjonują na granicy opłacalności.
Nowe przepisy zakładają zrównanie stawek podatku akcyzowego na olej napędowy i opałowy. Opodatkowanie tego drugiego wzrośnie z 233 zł do
1 tys. 028 zł za 1 tys. litrów. Minister finansów zmienił również parametry kwalifikowania oleju opałowego jako lekkiego, by więcej typów oleju podlegało nowym regulacjom. Zwiększy się również opodatkowanie akcyzą olejów ciężkich, i to ponad 10-krotnie - do 695 zł za 1 tys. kg. Rozporządzenie przewiduje również objęcie akcyzą gazu płynnego, używanego do ogrzewania. Podatek wyniesie 695 zł za tonę, a więc tyle, ile w przypadku autogazu.
Według wiceministra finansów Wiesława Czyżowicza, to jednak nie cel fiskalny, czyli chęć zapewnienia dodatkowych wpływów do budżetu, był główną przyczyną zmiany przepisów. - Najważniejszy wcale nie był cel fiskalny, ale chęć zlikwidowania nieuczciwej konkurencji na rynku paliw przez ograniczenie szarej strefy - przekonywał Czyżowicz. Faktem jest, że niżej opodatkowane paliwa przeznaczone do ogrzewania (zarówno olej opałowy, jak i gaz) używane były do napędu samochodów. Według Centralnego Biura Śledczego, fałszowaniem paliw zajmowało się ponad 2 tys. firm, których działalność miała przynieść Skarbowi Państwa ok. 1,7 mld zł strat. Posłowie z sejmowej Komisji Gospodarki pytali jednak wiceministra finansów, dlaczego za przestępców płacić mają uczciwi obywatele i przedsiębiorcy. Resort finansów miał przygotować program osłonowy dla najbiedniejszych, łagodzący skutki podwyżki akcyzy. Do tej pory programu takiego jednak nie przygotowano.
Według posła Marka Sawickiego (PSL), zwiększenie akcyzy nie ograniczy szarej strefy, czego spodziewa się resort finansów, lecz nawet ją powiększy. Wyższy podatek zachęci bowiem kolejne firmy do ukrywania obrotów przed fiskusem. Przeciętnemu obywatelowi pozostanie z kolei powrót do tradycyjnych metod ogrzewania - węglem i drewnem. Podobnego zdania jest Andrzej Szcześniak, prezes Polskiej Organizacji Gazu Płynnego. - Ten system zachęca do przestępczości, a zwiększenie akcyzy jeszcze ten problem powiększy - stwierdził Szcześniak. Zaznaczył, że w krajach zachodniej Europy praktyką jest zróżnicowanie opodatkowania paliw używanych do napędu samochodów oraz do ogrzewania. Jednym z kolejnych argumentów resortu finansów za zrównaniem akcyzy na poszczególne rodzaje paliw są trudności techniczne w skontrolowaniu aut, czy jeżdżą na legalnym paliwie. Jednak Aurelia Kuran-Puszkarska, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych, twierdzi, że tych kontroli przeprowadza się po prostu bardzo mało. Stwierdziła, że w zeszłym roku policja przeprowadziła 34 tys. kontroli, a prawo do sprawdzenia baków samochodów nie mają np. inspektorzy drogowi, gdyż minister infrastruktury "zapomniał" o wydaniu odpowiedniego rozporządzenia. Argumenty resortu finansów nie znalazły zrozumienia wśród posłów sejmowej Komisji Gospodarki i ta wezwała ministra finansów do wycofania się z rozporządzenia.
Artur Kowalski
"Nasz Dziennik" 2005-06-03
Autor: ab