Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Kto kryje Klesyka?

Treść

O stanowisko prezesa PKO BP ubiega się 5 osób, w tym bohater afery Inteligo - Andrzej Klesyk, korzystający z poparcia ministra skarbu. Dwudziestu kandydatów startuje zaś na stanowiska dwóch wiceprezesów. Członkowie Rady Nadzorczej nie otrzymali jednak jeszcze z Ministerstwa Skarbu Państwa, Komisji Nadzoru Finansowego i Generalnego Inspektoratu Nadzoru Bankowego materiałów niezbędnych do oceny kandydatów na prezesa największego polskiego banku.



Po naszej publikacji dotyczącej przeszłości Andrzeja Klesyka członkowie Rady Nadzorczej są zdezorientowani. Niektórzy z nich na własną rękę próbują zweryfikować informacje, ponieważ nie mają prawa wglądu w poufne materiały GINB na temat kontroli projektu Inteligo. Istotne dane powinni otrzymać od szefa KNF Stanisława Kluzy i szefa GINB Wojciecha Kwaśniaka zaraz potem, gdy ukazał się artykuł na temat przeszłości Klesyka. Jeśli nie oni, to powinien je otrzymać minister skarbu Wojciech Jasiński. Z naszych informacji wynika jednak, że instytucje nadzorcze nabrały wody w usta.
Całkiem inaczej zachowywała się KNF w sprawie oskarżeń wobec prezesa PZU Jaromira Netzela - wystąpiła do Interpolu o sprawdzenie negatywnych informacji na jego temat. Trudno nie zadać pytania: czy może mieć wpływ na to zaniechanie fakt, że Andrzej Klesyk jest bliskim znajomym szefa KNF Stanisława Kluzy z firmy McKinsey? To właśnie menedżerowie związani z McKinseyem z obu stron granicy polsko-niemieckiej byli mocno zaangażowani w przedsięwzięcie pod nazwą Inteligo. Kandydaci do zarządu banku mają obowiązek złożyć oświadczenie, czy byli karani sądownie lub dyscyplinarnie - upomnienie KNB nie należy do tej kategorii. Muszą też napisać, czy swoją działalnością nie spowodowali strat materialnych w firmie, którą zarządzali. Co napisał w tej rubryce Klesyk - nie wiadomo.
- Klesyk nie będzie szefem PKO BP - uspokaja jeden z menedżerów związanych z PiS. - Na razie nikt nie zostanie prezesem - twierdzi. Nasz rozmówca potwierdził, że Klesyk był forsowany przez kierownictwo KNF i zapewnił, że Rada Nadzorcza PKO BP po sprawdzeniu informacji na jego temat, wycofała wstępne poparcie.

Klesyk & company
- Spółka Inteligo Financial Services utworzona przez Klesyka i jego kolegów nie miałaby prawa wejść do żadnej szanującej się instytucji finansowej, gdyby nie silne poparcie prominentnych polityków lewicy i kolegów z McKinseya - twierdzi nasz informator.
Ta outsourcingowa spółka, w której 49 proc. udziałów miał Klesyk wraz z kolegami, prowadziła aktywną akwizycję na rzecz Inteligo. Za każdego, kto pozwolił sobie założyć konto, akwizytor dostawał 50 zł. Toteż akwizytorzy zbierali klientów pęczkami, po dziesięciu, buszując m.in. w akademikach i internatach. Jak się później okazało - trzy czwarte kont Inteligo, to były tzw. martwe konta, na których nigdy nie pokazywały się pieniądze. BankGesellschaft Berlin-Polska ponosił wydatki na akwizycję, utrzymanie martwych kont, obsługę internetową. Straty początkowo łatano kredytami z Niemiec. Gdy zawalił się cały biznesplan przygotowany przez Klesyka - Niemcy zdali sobie sprawę, że wpompowali już tyle pieniędzy w Inteligo, że nie pozostaje im nic innego, jak przejąć dłużnika, wykupując udziały Klesyka i jego kolegów.
- Warto sprawdzić dokumenty rejestrowe spółki Klesyka. Tam są bardzo ciekawe rzeczy. W końcu nie co dzień się zdarza, aby zarejestrowano podmiot świadczący usługi finansowe na podstawie... prawa jazdy - twierdzi jeden z naszych rozmówców.
Przed wejściem do Polski spółka była zarejestrowana w Holandii, a wśród jej założycieli był m.in. Zbigniew Wróbel, późniejszy szef Orlenu za rządów Millera i inni menedżerowie związani z lewicą.

Kłopoty z Inteligo
W sobotnio-niedzielnym wydaniu "Naszego Dziennika" podaliśmy, że Andrzej Klesyk jako członek zarządu Inteligo Financial Services został w 2001 r. upomniany przez Komisję Nadzoru Bankowego za niezgodne ze standardami prawa bankowego działania w sferze bankowości internetowej, a sam projekt Inteligo spowodował ogromne straty w polskim oddziale BankGesellschaft Berlin, w którym został zainstalowany. Dzięki temu, że Inteligo korzystało z poparcia prominentnych polityków lewicy, a niemiecki bank za wszelką cenę pragnął uniknąć kompromitacji - Inteligo zostało w 2002 r. sprzedane PKO BP na zasadzie "propozycji nie do odrzucenia", a Niemcy wzięli na siebie straty. PKO BP uratował Inteligo i wprowadził stosowne zabezpieczenia oraz procedury oceny ryzyka, ale twórcę niefortunnego projektu trzymał od przedsięwzięcia z daleka. Misję naprawczą wykonał z powodzeniem Jacek Obłękowski, do niedawna członek zarządu PKO BP.
Małgorzata Goss
"Nasz Dziennik" 2007-03-22

Autor: wa