Kto ich wydał?
Treść
Wkrótce minie 65. rocznica aresztowania przez gestapo 144 członków Armii Krajowej w podbiałostockich Starosielcach. Umieszczono ich w obozach zagłady, skąd niewielu wróciło żywych. Choć akcja niemieckiego okupanta była zakrojona na szeroką skalę i stała się poważnym ciosem dla struktur AK ziemi białostockiej, obecny sposób upamiętnienia tych wydarzeń budzi, mówiąc oględnie, poważne zastrzeżenia.
- W Starosielcach podczas wojny funkcjonowała placówka AK numer 8 zajmująca się głównie wywiadem - informuje Krzysztof Obłocki, autor książki "Starosielskie wspomnienia". Członkowie AK byli m.in. zakonspirowani w starosielskim magistracie, tworzyli tam bardzo sprawną komórkę zajmującą się legalizacją dokumentów, takich jak paszporty, dowody osobiste, przepustki. - Dzięki temu żołnierze podziemia mogli bez przeszkód poruszać się, głównie w rejonie Puszczy Knyszyńskiej - mówi Wanda Klimek-Zarzecka, żołnierz AK, zakonspirowana w magistracie w Starosielcach. - Dokumenty podpisywał burmistrz Starosielc, myśląc, że to legalne dokumenty zwykłych mieszkańców miasteczka. Podsuwała mu je sekretarka, moja siostra, Irena Zarzecka, członek AK - dodaje. Strosielska placówka AK była częścią białostockiej podziemnej organizacji AK, kierowanej w roku 1944 przez ppłk. Aleksandra Rybnika, straconego przez komunistów w roku 1946. W Starosielcach placówką AK kierowali m.in. Tadeusz Wojtulewicz i Adam Lebiedziński, obaj aresztowani i zamordowani w obozie koncentracyjnym. Bardzo ważną rolę pełnił też ksiądz Władysław Saracen z parafii Śliwno, kapelan partyzantki. To on przewoził dokumenty zalegalizowane w starobielskim magistracie i dostarczał je do leśnych oddziałów.
- To musiała być jakaś wsypa, ktoś nas zdradził. Wydał bardzo wiele osób. Niemcy przygotowali się do tej akcji, wcześniej, przed jej przeprowadzeniem, wybili wszystkie psy na posesjach, na których miały być aresztowania, żeby nie alarmowały śpiących - opowiada Wanda Klimek-Zarzecka. Akcję rozbicia prężnych struktur AK, działających na terenie Starosielc, gestapo przeprowadziło w nocy z 24 na 25 stycznia 1944 roku. W sumie aresztowano, a potem przewieziono do obozów koncentracyjnych 144 osoby, w samym magistracie zatrzymano 10 osób.
Adam Białous, Białystok
"Nasz Dziennik" 2009-01-19
Autor: wa