Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Krytyka dla krytyki

Treść

Lawina krytycznych komentarzy wobec nowego ministra edukacji Romana Giertycha nie ustaje. Mało w niej argumentów, dużo propagandy. Sojusz Lewicy Demokratycznej i Związek Nauczycielstwa Polskiego chcą odwołania ministra edukacji Romana Giertycha, minister proponuje dialog. ZNP odpowiada, że do rozmów nie usiądzie.

- Oczekujemy, że pan premier podejmie stosowne działania, po to, żeby pierwszy nauczyciel RP był osobą o uznanym dorobku pedagogicznym, o niekwestionowanym autorytecie środowiskowym i akceptowaniu społecznym - mówił wczoraj podczas konferencji prasowej Sławomir Broniarz, prezes ZNP. Nominację Romana Giertycha na szefa MEN Związek Nauczycielstwa Polskiego określił "rodzajem przetargu politycznego". Na 9 czerwca ZNP zapowiada pikietę przed Sejmem pod hasłem "obrony polskiej oświaty przed działaniami i zamierzeniami władz, które grożą powstawaniem negatywnych zjawisk w sferze kształcenia i wychowania". Związek będzie też protestował przeciwko zamysłom utworzenia Narodowego Instytutu Wychowania, likwidacji Karty Nauczyciela, zmianom w ustawie o systemie oświaty umożliwiającym powstanie alternatywnych form wychowania przedszkolnego.
- Argumenty podawane przez ZNP nie są argumentami kierowanymi dobrem, dlatego że to nie ja forsowałem i przeprowadziłem ustawę o Narodowym Instytucie Wychowania, mimo że się z nią zgadzam - odpiera zarzuty Giertych, dodając, że jeśli argumentem na rzecz jego odejścia ma być ta ustawa, to jest to niepoważne. Pytał też, skąd ZNP ma informacje, że jest ktoś, kto chce zlikwidować Kartę Nauczyciela. - Na razie takiego pomysłu ani w ministerstwie, ani w Sejmie, ani w rządzie nie ma - zapewnia szef resortu edukacji.
Z kolei SLD rozważa możliwość złożenia wniosku o odwołanie Giertycha. - Na najbliższym posiedzeniu klub SLD zastanowi się nad złożeniem wniosku o odwołanie ministra edukacji narodowej Romana Giertycha - poinformował wczoraj sekretarz generalny SLD Grzegorz Napieralski. By jednak móc złożyć wniosek, Sojusz musi mieć 69 głosów. Do uzyskania tej większości brakuje mu jeszcze 14. Według SLD, minister Roman Giertych jest osobą niekompetentną i zaprzeczającą państwu obywatelskiemu. - Jeżeli Sojusz Lewicy Demokratycznej po 10 dniach już chciałby złożyć wniosek o moje odwołanie, to znaczy, że boi się tych zmian, które proponowałem - odpowiada Giertych. I tłumaczy, że SLD boi się wprowadzenia filtrów w internecie, antynarkotykowego monitoringu w szkołach. Podkreśla, że ministerstwo odcięło dotacje dla organizacji, która wchodzi w skład SLD, czyli Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej. - Na ostatnim posiedzeniu Sejmu jeden z posłów SLD podszedł do mnie i chciał koniecznie spotkać się w sprawie, by jednak te pieniądze dla ZSMP przywrócić. Jak rozumiem, wniosek SLD jest związany z tym, że odmówiłem spotkania z panem posłem Wontorem i powiedziałem, że nie jestem zainteresowany lobbingiem z jego strony - tłumaczy Giertych.
Na dziś na godz. 12.00 planowana jest publiczna debata w MEN na temat edukacji, na którą min. Roman Giertych zaprosił wszystkie związki zawodowe działające w oświacie. Podczas niej minister zamierza przedyskutować m.in. kwestię podwyżek dla nauczycieli, powrotu opieki medycznej do szkół, obowiązkowego monitoringu wejść i wyjść wszystkich do szkół czy wreszcie zmian w ustawie o oświacie, które pozwolą placówkom wybierać podręczniki na 5 lat, a nie jak dotąd na 3 lata.
Aneta Jezierska



Zbigniew Dolata (PiS), członek sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży:
W pełni akceptuję działania pana ministra Giertycha w tych pierwszych dniach. Chociażby zapowiedź kontynuowania zapoczątkowanego przez ministra Seweryńskiego kursu na edukowanie patriotyczne, wstrzymanie dofinansowania dla Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej czy zapowiedzi przyjrzenia się awansowi zawodowemu nauczycieli i dyskusji na ten temat. Minister niczego nie narzuca. To są działania, które powinny uspokajać. Spójrzmy również na zapowiedzi podwyżek płac dla nauczycieli. Mam nadzieję, że uda się znacząco te podwyżki zwiększyć. Do tej pory nie widzę żadnych powodów, żeby ministrowi nie ufać. Wniosek Związku Nauczycielstwa Polskiego o odwołanie Romana Giertycha jest stricte polityczny, ponieważ Związkowi podobał się minister Wiatr, więc teraz nie podoba się minister Giertych. Takie działania nie mają jednak nic wspólnego z merytoryczną oceną działań czy zamierzeń.
not. MST



Krzysztof Bosak (LPR), członek sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży:
Wejście Romana Giertycha do rządu i objęcie ministerstwa edukacji zjednoczyło we wspólnym proteście środowiska związane z Partią Demokratyczną, SdPl, z także ze skrajnie lewicowymi grupkami homoseksualistów, antyklerykałów czy anarchistów. Media w dużej mierze przedstawiają te wydarzenia nie jako głos tych środowisk politycznych i ich sympatyków, ale jako głos polskiej młodzieży i uczniów, i to stanowi zdecydowane nadużycie. Oczywiście jest to tylko pewna część młodzieży i to politycznie zaangażowanej bądź sympatyzującej z lewicą. Protesty nie mają absolutnie żadnego związku z merytoryczną pracą Romana Giertycha jako ministra edukacji.
not. MST

żródło: "Nasz Dziennik" 2006-05-18

Autor: mj