Krok do lepszego nadzoru
Treść
Rząd przyjął wczoraj projekt ustawy o nadzorze nad instytucjami finansowymi. Pod skrzydłami Komisji Nadzoru Finansowego znajdą się działające obecnie osobno organy nadzoru nad rynkiem kapitałowym oraz ubezpieczeniowym i emerytalnym, a od przyszłego roku również nadzór nad bankami. Nowy urząd miałby zacząć działać w ciągu kilku najbliższych miesięcy.
Wraz z powstaniem nowego urzędu do Komisji Nadzoru Finansowego włączone zostaną obecna Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (KNUiFE) oraz Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG). Od 2007 r. zniknie również Komisja Nadzoru Bankowego, która pierwotnie miała zostać włączona do nowego urzędu nadzoru rok później. - Wprowadzamy konsolidację nadzoru nad całym rynkiem finansowym wzorem wielu innych krajów Europy, np. Wielkiej Brytanii. Nowy urząd wypełni w sposób bardziej efektywny swoją rolę nadzoru i regulatora rynku - powiedział premier Kazimierz Marcinkiewicz.
W ocenie premiera, nie ma powodów, aby opóźniać powstanie Komisji Nadzoru Finansowego, i powinna ona rozpocząć pracę wkrótce po przyjęciu ustawy przez parlament i podpisaniu przez prezydenta. Według Kazimierza Marcinkiewicza, w ciągu wakacji skład komisji powinien już zostać ustalony. Dotychczas nie wiadomo, kto zostanie przewodniczącym KNF. Premier zaznaczył, że dopiero teraz, po przyjęciu przez rząd ustawy o zintegrowanym nadzorze, zajmie się poszukiwaniem osoby o odpowiednich kompetencjach, która pokieruje nowym urzędem. Media spekulowały, że na czele urzędu stanie Cezary Mech, obecnie wiceminister finansów, a wcześniej m.in. prezes Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi.
Wbrew wcześniejszym planom projekt zakłada, że nowy urząd nadzoru nad instytucjami finansowymi będzie organem kolegialnym. Do siedmioosobowego składu trzech członków (przewodniczącego komisji i dwóch jego zastępców) będzie nominował premier. Dwóch członków będzie pochodzić z nominacji ministrów: finansów oraz pracy i polityki społecznej. Będą to sami ministrowie lub ich przedstawiciele. Swojego przedstawiciela w KNF będzie miał również prezydent RP, zasiądzie w niej także prezes lub wiceprezes Narodowego Banku Polskiego. Premier zaznaczył, że zgodnie z sugestiami Europejskiego Banku Centralnego, by zapewnić niezależność przewodniczącego KNF, będzie on powoływany na 5-letnią kadencję.
Krytyczne stanowisko wobec powstania nowego urzędu ma NBP. W piśmie skierowanym do premiera Kazimierza Marcinkiewicza prezes NBP Leszek Balcerowicz pisze m.in., że powstanie zintegrowanego urzędu nadzoru będzie miało destabilizujący wpływ na sytuację w polskim sektorze bankowym, a proponowane zmiany są niezgodne z kierunkiem przekształceń organów nadzorczych, które nastąpiły w Europie w ostatnich latach. Prezes NBP podkreśla jednocześnie, że obecny system nadzoru funkcjonuje dobrze i efektywnie.
Zdaniem Andrzeja Sadowskiego, wiceprezesa Centrum im. Adama Smitha, zintegrowanie nadzoru nad instytucjami finansowymi jako rozwiązanie systemowe jest jak najbardziej uzasadnione. - W tej chwili instytucje finansowe, np. banki, oferują produkty zarówno z obszaru ubezpieczeniowego, jak i czysto bankowego. Nie ma powodu, dla którego ten sam bank z faktu, że w jednym okienku sprzedaje ubezpieczenia, a w drugim kredyty, miałyby kontrolować dwie różne instytucje państwowe - powiedział Sadowski. Zaznaczył, że taki zintegrowany urząd będzie bardziej odporny na naciski środowiska, które ma kontrolować. Projekt ustawy o nadzorze nad instytucjami finansowymi trafi teraz do Sejmu.
Artur Kowalski
"Nasz Dziennik" 2006-03-29
Autor: ab