Krecz Radwańskiej
Treść
Agnieszka Radwańska skreczowała wczoraj w pojedynku z Dunką Caroline Wozniacki w ćwierćfinale turnieju WTA na twardych kortach w Tokio (z pulą nagród 2 miliony dolarów). Polkę pokonała kontuzja stopy i niewykluczone, że czekać ją będzie przymusowa przerwa w startach.
O kłopotach zdrowotnych najlepszej polskiej tenisistki było wiadomo już przed wylotem do Azji (ma przeciążeniowe złamanie małej kości palca lewej stopy). Radwańska starała się radzić sobie, grając w butach ze specjalnymi ochronnymi wkładkami. Wczoraj okazało się, że to nie wystarczyło. Isia długo zastanawiała się, czy w ogóle wyjść na kort. Ostatecznie przeważył waleczny charakter, postanowiła stawić czoła Wozniacki, lecz po kilkudziesięciu minutach musiała się poddać. Przy stanie 0:5 poprosiła o pomoc fizjoterapeutkę i po chwili poddała mecz. Z kortu zeszła, płacząc z bólu. Teraz Polkę czeka krótki odpoczynek, po którym podejmie decyzję, co dalej. Miała i ma nadal w planach duży turniej w Pekinie w przyszłym tygodniu, lecz w zaistniałej sytuacji występ stanął pod znakiem zapytania. W Tokio nie udało się jej obronić punktów sprzed roku (grała wówczas w półfinale), a absencja w Chinach może ją kosztować dużo więcej (w 2009 dotarła bowiem do finału). Obecnie jednak zdrowie będzie najważniejsze.
Dobre wiadomości nadeszły w czoraj za to z Kuala Lumpur, gdzie w turnieju ATP (z pulą nagród 947 750 USD) rywalizują Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski. Nasi debliści awansowali do półfinału po wygranej ze Szwedem Johanem Brunstromem i Amerykaninem Scottem Lipskim 7:6 (7-5), 6:4.
Pisk
Nasz Dziennik 2010-10-01
Autor: jc