Kouchner nie chce już Turcji w Europie
Treść
Francuski minister spraw zagranicznych Bernard Kouchner oświadczył, że jako wieloletni członek socjalistycznych rządów popierał włączenie Turcji w struktury unijne, ale zmienił zdanie po ostatnim szczycie NATO. Kouchner ma pretensje, że Ankara "ze wszystkich sił" naciskała, by szefem Paktu nie został premier Danii Anders Fogh Rasmussen.
- Byłem bardzo zaszokowany presją, jaką na nas wywierano - zadeklarował Kouchner. - Przypominanie sprawy karykatur [antymuzułmańskich - przyp. red.] z roku 2005 r. było czymś co najmniej niestosownym. I ewolucja Turcji w kierunku wzmacniania roli religii, mniej afiszowanej laickości niepokoi mnie - oznajmił szef francuskiej dyplomacji. Ostatecznie Ankara wycofała swoje weto po otrzymaniu szeregu gwarancji amerykańskich. Prasa turecka pisze też o perspektywie przejęcia szeregu ważnych stanowisk w NATO przez polityków i wojskowych z Ankary.
Zdaniem Bernarda Kouchnera, "to nie Amerykanie mają decydować, kto ma wejść lub nie wejść do Europy". Dlatego w kwestii tureckiej przyłącza się on do opinii prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego, który zawsze sprzeciwiał się wizji przyjęcia Turcji do Unii. Potwierdził to po raz kolejny na szczycie, mówiąc: "Zawsze sprzeciwiałem się temu wejściu i pozostaję na tym stanowisku."
Negocjacje dotyczące przyjęcia Turcji do Unii stanęły w miejscu. Przeciw jej członkowstwu opowiada się Paryż i Berlin. Popiera je Londyn i przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barosso.
Franciszek L. Ćwik
"Nasz Dziennik" 2009-04-09
Autor: wa