Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Komu przeszkadza przestroga Benesza?

Treść

Nieznani sprawcy uszkodzili popiersie byłego prezydenta Czechosłowacji Edvarda Benesza w Czeskim Krumlowie. Z pomnika zniknęła tabliczka z niemieckim tłumaczeniem słów Benesza. Ostrzegał on przed półwieczem, że sprawcy tragedii II wojny światowej podejmą próby zrzucenia z siebie winy. Czeskie media aktowi wandalizmu przypisują tło polityczne, gdyż przeciwko posągowi Benesza protestowały ziomkostwa niemieckie. Na to środowisko padło więc podejrzenie dokonania tego czynu.
Pomnik Benesza stoi na terenie należącym do hotelu "Róża" w zabytkowym Czeskim Krumlowie, jednym z najczęściej odwiedzanych przez turystów miast w Czechach. Popiersie zostało odsłonięte w maju z okazji 120. rocznicy urodzin Benesza. Fundator pomnika, a zarazem właściciel hotelu Jan Horal, walczył podczas wojny w czechosłowackiej jednostce pancernej na Zachodzie.
W reakcji na ostatnie próby fałszowania historii Horal zdecydował się umieścić pod rzeźbą tabliczkę z niemieckojęzycznym cytatem, rozpoczynającym się słowami: "Rychło nadejdzie chwila, gdy winowajcy przed sobą i przed światem będą się oczyszczać z tego, czego się dopuścili w tych latach. Sami w to uwierzą i będą szerzyć te nowe kłamstwa". W dalszej części zniszczonego tekstu Benesz wezwał rodaków, aby dokumentowali zbrodnie niemieckie, aby się mogli bronić, "gdy oni zaczną tą swoją kampanię oczyszczającą".
Rzeźba i tekst wywołały protesty w Niemczech i w Austrii. Pomnik krytykował m.in. premier rządu krajowego Górnej Austrii Josef Puehringer. Zaś niektóre środowiska Niemców sudeckich wezwały do bojkotu hotelu. Benesz jest dla nich uosobieniem nieszczęść Niemców, którzy musieli opuścić Czechosłowację po II wojnie światowej. Chociaż zostali oni wysiedleni na mocy decyzji zwycięskich mocarstw podjętej w Poczdamie, ziomkostwa niemieckie uważają Benesza za osobę odpowiedzialną za tę akcję, gdyż wydał on dekrety pozbawiające ich obywatelstwa i majątku.
Pomysł uhonorowania Benesza osobiście poparł ostatnio prezydent Klaus. W połowie lipca odwiedził Czesky Krumlov i demonstracyjnie spędził dwie noce w hotelu "Róża", a pod pomnikiem Benesza złożył wiązankę.
Pracownicy hotelu nie mają pojęcia, kto dokonał kradzieży. Atak na popiersie Benesza dowodzi tego, że "niektórzy ludzie wciąż mają się czego wstydzić" - cytuje Horala gazeta "Pravo". Burmistrz Czeskiego Krumlowa Frantiszek Mikesz uważa, że "komuś wciąż przeszkadza stopniowe zbliżenie między narodami". Jan Horal nie daje za wygraną i pod popiersiem zamierza umieścić ponownie tabliczkę z tłumaczeniem słów Benesza, uzupełnionym o wersję angielskojęzyczną. Zapewnia jednocześnie, że jest gotów zdemontować cytat, gdy ziomkostwa niemieckie przestaną podważać dekrety Benesza.
Władysław Sidor, Brno
Nasz Dziennik 27-07-2004

Autor: DW