Kłuje w oczy, że to ja kupuję
Treść
Z ministrem gospodarki morskiej Rafałem Wiecheckim, rozmawia Paweł Tunia
Media sugerują, że kupił Pan od Agencji Nieruchomości Rolnych działkę w Trzęsaczu - w atrakcyjnym miejscu, w pobliżu ruin zabytkowego kościoła, blisko morza - dzięki wpływom LPR na Wybrzeżu. Gmina Rewal próbowała dokonać tego kilkakrotnie, ale bezskutecznie...
- Moja przynależność do Ligi nie ma z tym nic wspólnego. Nie znam ani prezesa agencji, ani wójta, ani żadnych radnych tej gminy. Nic nie wiedziałem o jakimkolwiek sporze między gminą a agencją, który podobno trwa od 10 lat, a więc zaczął się, kiedy miałem 19 lat. Jeśli gmina przez 10 lat starała się o nabycie tej działki, to na pewno miała okazję, aby ją kupić. Było kilka przetargów i gmina miała zawsze prawo pierwokupu. Być może chciała uzyskać działkę za darmo, tak by z tego wynikało. W związku z tym zakupem mówi się o mnie, bo jest to sensacja, że minister kupił działkę. Natomiast nie mówi się o tym, iż tego samego dnia był rozstrzygany przetarg na dwie działki. Druga, leżąca obok tej, którą nabyłem, jest dużo większa, bliżej morza i ruin kościoła i tym mało kto się interesuje, tu nie ma sensacji. Ja nabyłem współwłasność tej działki, a więc zapłacę za połowę jej wartości około 150 tysięcy złotych. Poza tym na razie wygrałem przetarg razem z drugą osobą, wpłaciłem wadium w wysokości 63 tys. zł i teraz muszę znaleźć środki na zapłacenie całej ceny. Dopiero wówczas podpiszę z agencją umowę na nabycie. Zakup sfinansuję z kredytu.
Według planów zagospodarowania przestrzennego na terenie nieruchomości, której zostanie Pan współwłaścicielem, ma powstać parking. Czy zamierza Pan zmienić przeznaczenie tego terenu?
- Działkę sprzedała agencja, a plan zagospodarowania uchwala gmina. Na dziś w gminie nie ma żadnego planu zagospodarowania przestrzennego, gdyż dotychczasowy był stary i już nie obowiązuje. Obecnie istnieje tylko studium zagospodarowania przestrzennego, w którym rzeczywiście jest zapis, że działka ma przeznaczenie usługowe, w tym m.in. ma powstać tam parking. Jednak studium jest aktem niemającym żadnej mocy prawnej. Nad tym, jak zostanie wykorzystana działka, będę się zastanawiał, gdy zostanę jej współwłaścicielem, na razie nim nie jestem, nie mam aktu notarialnego. Natomiast od początku traktowałem tę nieruchomość jako działkę inwestycyjną. Mogę dodać, że gdyby ją nabył pan Aleksander Kwaśniewski lub jakiś zagraniczny inwestor, to nie byłoby żadnego problemu i media nie pisałyby o tym.
Dziękuję za rozmowę.
Nasz Dziennik 6-04-2007, Nr 82 (2795)
Autor: bj
Tagi: Rafał Wiechecki działka