Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Kluczowy wierzchołek trójkąta

Treść

W czasie rozmowy Jana Kulczyka z Władimirem Ałganowem w Wiedniu w lipcu ub.r. pojawiło się nazwisko znanego lobbysty, aresztowanego za podejrzenie o wręczenie łapówki czołowemu posłowi SLD Andrzejowi Pęczakowi. Marek Dochnal, który przyznaje się do tego, że miesięcznie zarabia milion dolarów, miał odkupić od Kulczyka jego pakiet akcji w PKN Orlen. Wiele wskazuje na to, że - jak to najczęściej bywało - nie chciał ich dla siebie. Bardzo prawdopodobne, że wypytanie Kulczyka o chęć odejścia z Orlenu zlecił Dochnalowi Ałganow. Żeby zrozumieć, dlaczego Dochnal nie chciał dla siebie udziałów w Orlenie, trzeba najpierw pokazać najsłynniejsze zdarzenia, w których brał udział. Wczorajsza prasa doniosła o jego dwuznacznej roli w procesie prywatyzacji Huty Częstochowa.
Lobbysta reprezentował interesy hinduskiego koncernu LNM, ale jak wynika z informacji Agencji Wywiadu, współpracował także z konkurencyjnym ukraińskim Donbasem. Miał doprowadzić do podpisania umowy o szeroko zakrojonej współpracy na rynkach polskim i ukraińskim między LNM (właścicielem Polskich Hut Stali) a Donbasem. Elementem umowy miała być wygrana Ukraińców w przetargu na Hutę Częstochowa. Komisja przetargowa uznała jednak za korzystniejszą ofertę Hindusów. Doszło do interwencji ukraińskiego rządu i przetarg został anulowany. Nie rozpisano nowego, a podjęto zaskakującą decyzję o ponownym rozstrzygnięciu rywalizacji między Donbasem a LNM.
Skąd Agencja Wywiadu wie o umowie? Prawdopodobnie informację tę zdobyła, podsłuchując Marka Dochnala w sprawie domniemanego przekazania łapówki posłowi SLD Andrzejowi Pęczakowi. W związku z tą sprawą lobbysta wraz ze swoim asystentem został aresztowany kilkanaście dni temu na podkrakowskim lotnisku Balice.

Kim jest Dochnal?
W latach 90. Dochnal pracował m.in. z Siergiejem Gawriłowem, uznanym w Polsce w 1997 r. za persona non grata w związku z podejrzeniami o związki z rosyjskimi służbami. Później tworzył Polkomtel, reprezentował koncern SAAB (Grippen) w przetargu na dostawę samolotu wielozadaniowego dla armii, pojawiał się przy prywatyzacji zakładów energetycznych STOEN, następnie miał się zainteresować branżą paliwową. Jak udało nam się dowiedzieć, to Władimir Ałganow zlecił mu zasięgnięcie informacji, czy Jan Kulczyk byłby skłonny sprzedać swoje udziały (ok. 6 proc.) w PKN Orlen. Miał to być pierwszy krok Rosjan dążących do uzyskania wpływów w spółce Naftoport, kluczowej dla bezpieczeństwa energetycznego Polski. Ałganow z Kulczykiem mieli rozmawiać o zakupie akcji PKN Orlen podczas osławionego już spotkania w Wiedniu. Polski biznesmen miał wówczas wymienić nazwisko Marka Dochnala jako chętnego na zakup jego akcji, ale za całkowicie niesatysfakcjonującą cenę.
Od lat Marek Dochnal dziwnym trafem wchodził w posiadanie ważnych informacji dla bezpieczeństwa państwa. W 1990 r. jako szef firmy konsultingowej Proxy złożył dyrektorowi Zakładów Metalowych Mesko w Skarżysku-Kamiennej ofertę opracowania koncepcji przekształcenia zakładów w spółkę akcyjną. Za 350 mln zł Proxy przygotowała nowy schemat organizacyjny zakładów, kolejne 113 mln zł kosztowało doradztwo kredytowe. Później, z własnej inicjatywy, do przedsięwzięcia podłączyła się Agencja Rozwoju Przemysłu, udzielając Mesko 1,5 mld zł kredytu na restrukturyzację. W 1991 r. Proxy dostała za zadanie opracowanie strategii restrukturyzacji całego przemysłu zbrojeniowego. Specjaliści od spraw obronności uznali, że opracowanie nie wnosi żadnej nowej wiedzy o sytuacji zbrojeniówki. NIK w czasie swojej kontroli ustaliła ponadto, że w trakcie prac nad studium ujawniono spółce tajemnice służbowe i państwowe dotyczące potencjału oraz wielkości i rodzaju produkcji przemysłu obronnego w Polsce. Śledztwo w tej sprawie zostało umorzone. Już wtedy Dochnalowi zaczęła towarzyszyć opinia człowieka, któremu wolno wiedzieć więcej niż innym. Warto podkreślić, że wówczas członkiem władz Proxy był Jerzy Konieczny, były szef Urzędu Ochrony Państwa, późniejszy minister spraw wewnętrznych.
W 2002 r. Fundacja Atlantycka, którą założył Dochnal, zorganizowała w luksusowym warszawskim hotelu konferencję "Obronność a uwarunkowania geopolityczne Polski". Wówczas rozstrzygały się losy przetargu na samolot wielozadaniowy, a on reprezentował interesy jednej z firm. Wśród mówców znaleźli się m.in. sekretarz stanu w Kancelarii Premiera Tadeusz Iwiński, szef klubu SLD Jerzy Jaskiernia, doradca BBN Kazimierz Sikorski. Na sali miejsca zajęli m.in. minister skarbu Piotr Czyżewski i wiceszef ABW Paweł Pruszyński.
Od pewnego czasu w kręgach związanych z biznesem paliwowym w Polsce mówiło się, że Dochnal zamierza teraz w tej branży zarzucić sieci. Większość nie miała wątpliwości, że robi to nie w swoim imieniu, lecz Łukoilu.

Stanie przed komisją
Zaraz po ujawnieniu istnienia notatek ze spotkania Ałganow - Kulczyk komisja śledcza ds. PKN Orlen podjęła decyzję o przesłuchaniu trzech osób: Andrzeja Kuny, Aleksandra Żagla i właśnie Dochnala. Pierwsi dwaj to biznesmeni znani jeszcze z afery Olina - prowadzili i jak się okazuje nadal prowadzą interesy z Ałganowem. To oni mieli zaaranżować spotkanie w Wiedniu, a nie, jak twierdzi Kulczyk, biuro polskiego biznesmena. Skąd obecność w tym towarzystwie Dochnala? Z czasem okazało się, że właśnie jego nazwisko pojawiło się podczas rozmowy.
Wczoraj zastępca prokuratora generalnego Kazimierz Olejnik sprostował informacje podane podczas sobotniego posiedzenia komisji śledczej przez Karola Napierskiego. - Niektóre wątki związane ze spotkaniem Ałganowa z poznańskim biznesmenem Janem Kulczykiem są obecnie wyjaśniane w trybie procesowym - poinformował. Nie chciał jednak ujawnić, ile spraw jest prowadzonych ani czego konkretnie dotyczą.
Mikołaj Wójcik

"Nasz Dziennik" 19-10-2004

Autor: Ku8a