Kluczem jest trener
Treść
Rozmowa z Pawłem Brożkiem, napastnikiem Wisły Kraków
Przełamał Pan w sobotę lekką strzelecką niemoc. Satysfakcja, a przede wszystkim ulga pewnie jest spora?
- No tak, dziennikarze już mi liczyli minuty bez zdobytych bramek. Skłamałbym, gdybym powiedział, że i ja o tym nie myślałem. Z drugiej strony drużyna wygrywała, więc nie robiłem tragedii. Fakt - początek miałem super, strzelałem gole regularnie, w każdym meczu. Miałem jednak świadomość, że ta seria nie będzie trwała zawsze. Poza tym mam coraz więcej zadań na boisku. Trener Skorża częściej nakazuje mi pracę w defensywie, przecież dziś napastników nie rozlicza się już tylko i wyłącznie ze strzeleckich zdobyczy.
Wisła w ogóle imponuje w tym sezonie skutecznością.
- W sobotę do przerwy prowadziliśmy z Jagiellonią 3:0, a gdyby ten mecz miał miejsce w minionych rozgrywkach - pewnie byłoby 0:0. Jesteśmy coraz bardziej skuteczni, a co ważne - bramki mają na koncie prawie wszyscy koledzy z drużyny.
Choć powiększył Pan dorobek, liderem klasyfikacji strzelców już nie jest.
- No tak, Dawid Jarka przeżywa świetny okres, w dwóch meczach zdobył aż siedem bramek, to imponujące. Sam jestem ciekaw, czy tę formą zachowa. Dla mnie jednak korona króla strzelców nie ma aż takiej wagi. Liczy się tylko to, że moja Wisła wygrywa.
A reprezentacja? Jakoś nie może się Pan do niej dobić.
- Wiem, wiem. Ale rozmawiałem z trenerem Nawałką, jestem brany pod uwagę. Pozostaje mi cierpliwie czekać na swoją szansę.
Jesteście znów na czele ligowej tabeli.
- Liczyliśmy po cichu, że Legia straci punkty w Poznaniu, zawsze grało się tam jej ciężko. Pewnie, ucieszyliśmy się z wyniku, ale wielkiej radości nie było. Na nią przyjdzie czas wiosną.
Przed Wami dwa najważniejsze mecze w rundzie - z Cracovią i Legią.
- Jedziemy teraz na zgrupowanie do Wisły, odwiedzić Adama Małysza (śmiech). Ale na poważnie - myślimy już powolutku o derbach, trener Cracovię obserwował, na obozie będziemy trenować wszystkie warianty na ten mecz.
Zwykle po reprezentacyjnej przerwie nie prezentowaliście się najlepiej. Teraz będzie inaczej?
- Chciałbym. Tak się utarło, że przerwa nam nie służy, ale jesteśmy na tyle doświadczoną drużyną, że wreszcie powinniśmy sobie z tym poradzić.
I na koniec - gdzie tkwi klucz do Wisły Macieja Skorży? Gracie przecież w składzie niewiele zmienionym w porównaniu do ubiegłego sezonu, a prezentujecie się o klasę lepiej.
- Kluczem jest sam trener. Potrafił poukładać drużynę, co jego poprzednikom się za bardzo nie udawało. Z każdego zawodnika wyciągnął to, co najlepsze. Dzięki temu coraz lepiej potrafimy wykorzystywać swoje możliwości i predyspozycje. Oczywiście nie wszystko wygląda jeszcze idealnie, ale dajmy w spokoju popracować trenerowi dłużej. Przy nim możemy naprawdę grać dobrze.
Dziękuję za rozmowę.
Piotr Skrobisz
"Nasz Dziennik" 2007-10-09
Autor: wa