Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Katowali. Pójdą siedzieć

Treść

Sąd Rejonowy w Lublinie uznał dwóch funkcjonariuszy SB, którzy przed 28 laty zmaltretowali działacza opozycyjnego, winnymi zbrodni komunistycznej i skazał ich na karę bezwzględnego pozbawienia wolności na okres 2 lat i 3 miesięcy. Na wczorajsze ogłoszenie wyroku przybyli liczni działacze "Solidarności", nie dojechał sam pokrzywdzony Janusz Rożek, liczący 85 lat założyciel rolniczych związków zawodowych w podlubelskim Milejowie.

W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Wojciech Smoluchowski wskazał, że fakt pobicia Rożka nie budzi najmniejszych wątpliwości. Sędzia podzielił zdanie prokuratora, że esbecy dopuścili się tym samym zbrodni komunistycznej, która nie podlega przedawnieniu. Jednak na podstawie analizy aktów prawa międzynarodowego sędzia nie zgodził się z prokuratorem, że pobicie opozycjonisty miało charakter zbrodni przeciwko ludzkości. Aby je za taką uznać, musiałaby być spełniona przesłanka "wielokrotnego dopuszczania się" czynu uznanego za "świadomy atak przeciwko ludności cywilnej", a w rozpatrywanej sprawie doszło do jednorazowego pobicia.
Sprawa dotyczy wydarzenia z 30 lipca 1978 r., kiedy to Józef R. - komendant posterunku MO w Milejowie, i Zbigniew H. - kapitan SB z Wydziału II Komendy Wojewódzkiej Milicji w Lublinie, wywlekli Janusza Rożka - działacza chłopskiego zaangażowanego w działalność opozycyjną, z Banku Spółdzielczego w Milejowie, a następnie skatowali go na pobliskim posterunku MO. Bili go po twarzy i w głowę.
W uzasadnieniu wyroku sędzia podkreślił wysoki stopień zdeprawowania oskarżonych, ich buńczuczność i poczucie bezkarności. W zachowaniu oskarżonych nie można było dostrzec cienia skruchy, refleksji, żalu za swoje postępowanie, stwierdził.
Prokurator Andrzej Witkowski, który żądał dla esbeków po 3 lata więzienia, uznał wyrok za satysfakcjonujący. - Dalsza część uzasadnienia wyroku zostanie poddana analizie, po której podejmę dalsze decyzje procesowe - powiedział nam prokurator Witkowski.
Wyrok jest nieprawomocny, a skazani już zapowiedzieli apelację.
Adam Kruczek, Lublin

"Nasz Dziennik" 2006-09-15

Autor: wa