Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Karty usprawnią system

Treść

W Wielkopolsce ruszy w kwietniu pilotażowy program Rejestru Usług Medycznych (RUM). Na elektronicznych kartach pacjentów będą zapisywane informacje dla płatnika i lekarza. - Jest to system nie tyle uszczelniający, ile umożliwiający przepływ informacji pomiędzy tymi, którzy wspólnie działają dla dobra pacjenta - powiedział prezes NFZ Jerzy Miller.

Ideą Rejestru Usług Medycznych jest wyposażenie każdego uprawnionego do usług medycznych w kartę elektroniczną, która umożliwi sprawny przepływ informacji pomiędzy wszystkimi podmiotami służby zdrowia - lekarzami, pielęgniarkami i aptekarzami. Jak zapewniał wczoraj na konferencji prasowej prezentującej elektroniczny system RUM Zygmunt Kamiński, dyrektor Kamsoftu - jednej z firm udostępniających oprogramowanie dla NFZ, karta, z którą pacjenci będą przychodzili do lekarza, będzie identyfikowana za pomocą numeru PIN, jak karta bankomatowa, lub odcisku palca. Dodał, że RUM to "nowa jakość w systemie ochrony zdrowia". Dotąd lekarz nie miał możliwości sprawdzenia, jak przebiega terapia, ponieważ w papierowej książeczce nie było odnotowane, czy pacjent wykupił lek. Obecny system umożliwi efektywniejsze leczenie, ponieważ lekarz będzie otrzymywał informacje zwrotne z aptek.
RUM ma także pomóc lekarzowi i odciążyć go od czynności niemających charakteru medycznego, tzn. ograniczyć jego obowiązki sprawozdawcze. Elektroniczny rejestr umożliwi automatyczne powstawanie informacji. Jak zapewniał wczoraj Miller, służba zdrowia chce leczyć, a nie sprawozdawać.
Ponadto rejestr ma pozwolić ocenić, jak wydawane są pieniądze w systemie ochrony zdrowia, m.in. gdzie leczą się pacjenci, jakie leki kupują i ile na to wydają. Ma się przyczynić m.in. do znacznego ograniczenia nieprawidłowości, czyli "wirtualnych" recept, pacjentów czy wizyt lekarskich. Nowością elektronicznego RUM będzie to, że informacja o pacjencie do NFZ trafi po kilku sekundach, a nie - jak dotąd - po miesiącu.
Elektroniczny Rejestr Usług Medycznych ma być uzupełnieniem informatycznego systemu ochrony zdrowia, tak by był on spójny, kompleksowy i długofalowy. Jak zapewniał prezes NFZ, system powstał na początku lat 90. Pomysł, który wówczas był rewolucyjny na miarę Europy, został pomysłem jedynie teoretycznym. Jego realizację uniemożliwiały bariery techniczne. Obecnie postęp technologiczny sprawia, że rozwiązania, które do dziś sprawnie funkcjonują w trzech województwach, są już przestarzałe i należałoby je unowocześnić. Na pytania o koszty inwestycji, które będzie musiał ponieść NFZ, jego prezes odpowiedział: - Funduszu nie stać na dalsze czekanie. Już jesteśmy spóźnieni. Popatrzmy na tę zmianę jak na dobrą inwestycję.
Obecnie w Polsce są dwie firmy, które tworzą i udostępniają oprogramowanie Narodowemu Funduszowi Zdrowia: ComputerLand i Kamsoft. Obsługują one po osiem województw. Jak powiedział prezes NFZ, każde z tych rozwiązań ma swoje plusy i minusy. Chodzi o to, by sprawdzić ich funkcjonalność.
Aneta Jezierska

"Nasz Dziennik" 2006-02-21

Autor: ab