Karadżić wreszcie schwytany
Treść
W Belgradzie serbskie służby specjalne aresztowały 64-letniego serbskiego zbrodniarza wojennego Radovana Karadżicia. W najbliższym czasie ma zostać ustalona data jego przewiezienia do Hagi, gdzie stanie przed ONZ-owskim trybunałem zbrodni wojennych. Przekazanie jednego z najbardziej poszukiwanych zbrodniarzy trybunałowi w Hadze było warunkiem rozpoczęcia rozmów UE z Serbią na temat jej członkostwa we wspólnocie.
Były przywódca bośniackich Serbów został schwytany w poniedziałek wieczorem po 12 latach ukrywania się przed międzynarodowym wymiarem sprawiedliwości. Prawdopodobnie do zatrzymania doszło dzięki informacjom zagranicznych służb wywiadowczych, które od kilku tygodni obserwowały dom Karadżicia. Były prezydent Serbskiej Republiki Bośni i Hercegowiny posługiwał się fałszywymi dokumentami pod nazwiskiem Dragan Dabić i pracował jako lekarz medycyny alternatywnej w prywatnej klinice medycznej w miejscowości Nowy Belgrad. Jak podają serbskie gazety, nie stawiał oporu podczas zatrzymania. Wszystko wskazuje na to, że zamierzał właśnie opuścić stolicę kraju. O jego ekstradycji zdecydował wczoraj sąd w Belgradzie. - Karadżić zostanie przekazany do haskiego trybunału ds. zbrodni w byłej Jugosławii zgodnie z serbską procedurą - oznajmił prokurator zajmujący się zbrodniami wojennymi Vladimir Vukczević.
W obawie przed zwolennikami Karadżicia uważającego go za bohatera budynek sądu, gdzie przebywał zatrzymany, został otoczony przez funkcjonariuszy sił specjalnych. W trakcie samego przesłuchania zatrzymany, któremu postawiono 15 zarzutów, nie chciał odpowiadać na zadawane mu pytania. Stwierdził jedynie, że jest niewinny. Podobnego zdania są działacze Serbskiej Partii Radykalnej, którzy aresztowanie byłego przywódcy określają jako "nową potworność dla Serbii". Zarzucają oni także proeuropejskiemu prezydentowi Tadiciowi, że robi wszystko, żeby zniknęli Serbia i ludzie symbolizujący patriotyzm. Protestujący przed sądem wznosili okrzyki: "Karadżić bohaterem, Tadić zdrajcą".
Zdaniem władz USA, aresztowanie Karadżicia jest swoistym hołdem pamięci ofiar wojny w byłej Jugosławii. Kanclerz Niemiec Angela Merkel pochwaliła wczoraj Tadicia za zaangażowanie w ujęciu zbrodniarza. - Zatrzymanie byłego przywódcy Serbów bośniackich Radovana Karadżicia to ważny krok w kierunku sprawiedliwości, pokoju i pojednania w regionie Bałkanów - stwierdziła.
Zachód powinien być sądzony z Karadżiciem
- Jeśli przywódca bośniackich Serbów Radovan Karadżić ma być sądzony przez trybunał haski za zbrodnie wojenne, to Zachód również - za bombardowania byłej Jugosławii w 1999 roku - twierdzi ambasador Rosji przy NATO Dmitrij Rogozin. Odniósł się w ten sposób do bombardowania Jugosławii z 1999 roku, przez które Sojusz Północnoatlantycki starał się wymusić zaprzestanie stosowania przez Serbów przemocy w Kosowie.
Sam Karadżić w wywiadzie udzielonym w 1996 roku powiedział: "Gdyby Haga była rzeczywistym prawniczym ciałem, to gotów bym był przed nim stanąć... ale jest to ciało polityczne, które zostało utworzone, by oskarżać Serbów".
- Jesteśmy u władzy od dwóch tygodni i bardzo poważnie podchodzimy do naszej przyszłości w Europie. Właśnie to udowodniliśmy - powiedział wczoraj serbski minister spraw zagranicznych Vuk Jeremić. Także unijny komisarz ds. rozszerzenia Olli Rehn aresztowanie Karadżicia określił mianem "milowego kroku" na drodze Serbii do członkostwa w UE. Jak ocenił szef unijnej dyplomacji Javier Solana, wydarzenie to otwiera drogę do uznania "pełnej współpracy" Serbii z haskim trybunałem, a co za tym idzie - zbliża ten kraj do członkostwa w UE. To właśnie przekazanie głównych zbrodniarzy wojennych międzynarodowemu wymiarowi sprawiedliwości w Hadze było najważniejszym wymogiem stawianym Serbii przez Belgię i Holandię dla wyrażenia swojej zgody na wejście w życie umowy stowarzyszeniowej UE - Serbia.
Radovan Karadżić był poszukiwany przez ONZ-owski Trybunał w Hadze za zbrodnie wojenne. Jest odpowiedzialny m.in. za masakrę ludności cywilnej w Srebrenicy i czystki etniczne w Bośni.
W dalszym ciągu na wolności przebywa oskarżony wraz z Karadżiciem o zbrodnie wojenne w byłej Jugosławii dowódca armii Serbów bośniackich i współpracownik Karadżicia gen. Ratko Mladić i przywódca Serbów chorwackich Goran Hadżić. - Mamy nadzieję, że Serbia będzie kontynuować poszukiwanie zbrodniarzy wojennych, którzy do tej pory są jeszcze na wolności - powiedział szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier.
Marta Ziarnik
"Nasz Dziennik" 2008-07-23
Autor: wa