Kanonada (nie dla sercowców) w Płocku
Treść
Wisła Kraków straciła pierwsze punkty na wiosnę, po raz pierwszy w sezonie zremisowała i choć zachowała pozycją lidera, jej przewaga nad stołeczną Legią zmalała do zaledwie dwóch punktów. 18. kolejka naszej ekstraklasy dostarczyła wielu emocji. Najwięcej było ich w Płocku, gdzie kibice dwóch Wiseł przeżywali nieprawdopodobną huśtawkę nastrojów, oraz w Grodzisku Wielkopolskim, gdzie sympatycy mającego mocarstwowe aspiracje Groclinu doznali małego szoku.
Ale po kolei. W Płocku miało być spokojnie i pierwsze minuty to potwierdziły - tak zapewne sądzili fani krakowskiej Wisły. Lider szybko zdobył prowadzenie, miał szansę na kolejną bramkę, ale nagle stało się coś niebywałego. Defensywa mistrzów Polski na czele z bramkarzem Radosławem Majdanem zaczęła popełniać kompromitujące, juniorskie wręcz błędy, a grający jak natchnieni wiślacy z Płocka kapitalnie to wykorzystali. Wspaniałe cztery bramki, które w ciągu pół godziny strzelili Ireneusz Jeleń i Dariusz Gęsior (uderzenie w "okienko" z ponad 25 m) mogły niejednego rywala znokautować. Mogły. Ale Wisła - ta z Krakowa - ma charakter. Po szaleńczej pogoni krakowianom udało się ze stanu 1:4 doprowadzić do remisu. Ba, przy większej dozie szczęścia mogli nawet wygrać.
W tak niesłychany sposób lider stracił dwa (bądź zdobył jeden - zależy z której strony patrzeć) punkty. Rywale w walce o mistrzostwo to wykorzystali. Jeszcze w czwartek legioniści z Warszawy bez problemów wysoko pokonali górników z Polkowic i było to ich siódme zwycięstwo z rzędu. W sobotę po trzy punkty sięgnęła Amica Wronki, która łatwo pokonała... górników z Zabrza. Wronczanie mają tylko cztery "oczka" straty do Wisły, Legia dwa. W sobotę pod Wawelem dojdzie do meczu na "szczycie" - Wisła - Legia. Oj, będzie się działo!
A za plecami prowadzącej trójki po raz kolejny zblamował się Groclin. Fatalnie grający grodziszczanie (bramkarz Mariusz Liberda powinien kilka spotkań odpocząć...) zaznali klęski (zasłużonej) w meczu z bardzo dobrze dysponowanym Lechem Poznań i stracili (do soboty nikłe, bo nikłe, ale zawsze jakieś) szasne na mistrzowską koronę. Być może także na europejskie puchary.
Sporo ciekawego działo się również w spotkaniach drużyn z dolnych rejonów tabeli. Outsider, Świt Nowy Dwór po raz pierwszy wystąpił pod wodzą trenera Janusza Wójcika. Były selekcjoner reprezentacji Polski dalszą pracę z zespołem uzależniał od wyniku potyczki z Odrą - Świt wygrał, więc Wójcik powiedział "tak".
W Warszawie zmierzyły się dwie ekipy rozpaczliwie broniące się przed degradacją - Polonia i Widzew Łódź. Gości do boju prowadził już oficjalnie Franciszek Smuda - i popularny "Franz" miał po meczu nietęgą minę. Widzewiacy zdołali co prawda w końcówce uratować (być może bezcenny) remis, ale zaprezentowali się słabiuteńko.
Wyniki: Polonia Warszawa - Widzew Łódź 1:1 (1:0), Dźwigała (44.-karny) - Masłowski (86.); Dospel Katowice - Górnik Łęczna 1:1 (1:1), Brożek (36.) - Wolański (14. - głową); Świt Nowy Dwór Maz. - Odra Wodzisław 3:1 (0:1), Rasic (55., 61.), Wyczałkowski (85.) - Kubisz (21.); Amica Wronki - Górnik Zabrze 2:0 (2:0), Sobociński (24.), Kryszałowicz (37.); Wisła Płock - Wisła Kraków 4:4 (4:2), Jeleń (10., 19.), Gęsior (38., 41.) - Uche (7.), Szymkowiak (43.), Żurawski (76.), Frankowski (87.); Groclin Dyskobolia Grodzisk Wlkp. - Lech Poznań 2:4 (0:2), Ślusarski (67.), Mynar (87. - głową) - Reiss (24. - głową, 60.), Lasocki (2. - głową), Kaczorowski (69.); Legia Warszawa - Górnik Polkowice 3:0 (1:0), Saganowski (10.), Włodarczyk (82.), Surma (88.).
Klasyfikacja najlepszych strzelców: 18 bramek - Maciej Żurawski (Wisła Kraków), 12 - Ireneusz Jeleń (Wisła Płock), Piotr Reiss (Lech Poznań), 11 - Paweł Kryszałowicz (Amica Wronki), 10 - Grzegorz Rasiak (Groclin Dyskobolia Grodzisk Wlkp.), Marek Saganowski (Legia Warszawa), Piotr Włodarczyk (Legia Warszawa, w tym 6 dla Widzewa Łódź).
Piotr Skrobisz
Nasz Dziennik 13-04-2004
Autor: DW