Kameralna inauguracja
Treść
Kolejny festiwal organizowany przez Filharmonię Świętokrzyską rozpoczęła muzyka Jana Sebastiana Bacha i Antonio Vivaldiego, a zakończy IX Symfonia d-moll op. 124 Ludwiga van Beethovena. Jej wykonanie w Kielcach odbędzie się 30 kwietnia.
Wcześniej symfonia zostanie zaprezentowana w katedrze pw. Opieki NMP w Radomiu (28 kwietnia) i kościele pw. Najświętszego Serca Jezusowego w Piotrkowie Trybunalskim (29 kwietnia). Program festiwalu obejmuje jeszcze koncert z udziałem Zygmunta Krauzego, który zagra własny II Koncert fortepianowy (23 kwietnia).
Inauguracja, która odbyła się w piątek 16 kwietnia, była okazją do spotkania z Wandą Wiłkomirską, legendą polskiej wiolinistyki i młodym utalentowanym muzykiem Oskarem Jezior, jednocześnie skrzypkiem i pianistą. Program wieczoru obejmował dzieła J.S. Bacha i Antonio Vivaldiego.
Spotkania z legendą zawsze są fascynujące, ale niosą ryzyko nieuchronnej konfrontacji tego, co było, z tym, co jest. Na szczęście Wanda Wiłkomirska wyszła z niej obronną ręką. Nadal imponuje pięknym, ciepłym, szlachetnie brzmiącym dźwiękiem i emocjonalnym podejściem do prezentowanego utworu. Tyle tylko że nie wytrzymuje kondycyjnie, co stało się widoczne w drugiej części wieczoru w Koncercie skrzypcowym E-dur BWV 1042 J.S. Bacha.
Na początek była interesująca interpretacja Koncertu na dwoje skrzypiec a-moll op. 3 nr 8 Antonio Vivaldiego, w którym soliści dali popis zgodnego muzykowania i pięknego dźwięku. Dobrze brzmiały części skrajne, grane dynamicznie i z polotem, co było kontrapunktem dla tkanego delikatnym dźwiękiem środkowego Larghetto - ujmującego spokojem i nastrojem lirycznej zadumy.
Po Vivaldim muzycy zaserwowali melomanom sporą dawkę muzyki Bacha, u którego precyzja jest sprawą pierwszoplanową! Z tym, niestety, nie było najlepiej. Mniej braków w wykonaniu słyszało się w stylowo zagranym Koncercie na dwoje skrzypiec d-moll BWV 1943, w którym piękno kantyleny w partiach solowych przemawiało z pełną mocą. Więcej było ich natomiast w Koncercie fortepianowym d-moll BWV 1052 - granym przez Oskara Jeziora bez większego zaangażowania emocjonalnego. Raziły zbyt szybkie tempa w obu Allegrach bez koniecznego w tym miejscu operowania barwą dźwięku. W sumie otrzymaliśmy niemal szkolne wykonanie.
Partię oboju w Koncercie na obój i skrzypce d-moll BWV 1060 Bacha grał kielecki muzyk Andrzej Łukaszek, który dyskretnie i elegancko towarzyszył Wandzie Wiłkomirskiej. W ich ujęciu koncert zabrzmiał lekko i wdzięcznie, i z pełną elegancją. Słuchało się go z prawdziwą przyjemnością.
Na podkreślenie zasługuje dobra, stylowa gra kwintetu smyczkowego Orkiestry Filharmonii Świętokrzyskiej, który imponuje soczystym brzmieniem i stopniem zestrojenia. Koncertem dyrygował gościnnie Alexander Walker. Trzeba przyznać, że czynił to z właściwą powściągliwością, pozostając z orkiestrą pięknym tłem dla popisu solistów.
Szkoda tylko, że zagrana na zakończenie wieczoru suita "La Tombeau de Couperin" ("Nagrobek Couperina") Maurice Ravela skutecznie zburzyła kameralny nastrój koncertu.
Adam Czopek
Nasz Dziennik 21-04-2004
Autor: DW