Kaliningrad nie zagrozi Ignalinie
Treść
Państwowa korporacja zarządzająca energetyką atomową Rosji - Rosatom, przystępuje do budowy elektrowni atomowej w obwodzie kaliningradzkim, rosyjskiej półenklawie wciśniętej między Polskę i Litwę. Szef Rosatomu Siergiej Kirijenko twierdzi, że kaliningradzka siłownia powstanie szybciej niż Ignalina-2, którą wspólnie zamierzają zbudować Litwa, Łotwa, Estonia i Polska. Czy budowa Ignailiny-2 będzie miała sens, jeśli wcześniej powstanie elektrownia w Kaliningradzie?
Zdaniem byłego wiceministra gospodarki Piotra Naimskiego, nie ma powodów do obaw. - Jeśli projekt elektrowni w Ignalinie zostanie zrealizowany w takim kształcie, jak zakładano, to będzie to źródło energii dla Litwy, a także dla Polski, jeśli Polska oczywiście będzie nadal w projekcie uczestniczyła. Nie przewiduje się, żeby można było całą energię wyprodukowaną w Ignalinie zastąpić prądem elektrycznym kupowanym od Rosjan - powiedział w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Naimski. W jego opinii, siłownia w Kaliningradzie nie będzie stanowiła konkurencji dla polsko-litewskiego projektu, czego obawiają się niektórzy eksperci. Były wiceminister dodał, że w kwestii Ignaliny-2 trwają szczegółowe rozmowy między czterema krajami zainteresowanymi, jednakże ostatecznego ich rezultatu jeszcze nie ma. Według Naimskiego, warto angażować się w tego typu projekty oraz rozwijać nowoczesne technologie, jak energia atomowa, ponieważ jest to dziedzina, której żadne państwo nie może ominąć.
Zgodnie z pierwotnymi założeniami elektrownia atomowa Ignalina-2 miała powstać na Litwie do 2015 roku, jednak ze względu na możliwe wycofanie się z projektu Estonii, termin ten nie zostanie dotrzymany. Przesunięto go zatem na rok 2017. Litwie zależy na projekcie budowy elektrowni, a przede wszystkim na czasie, ponieważ w 2009 roku musi ona wyłączyć starą siłownię w Ignalinie, do czego zobowiązała się wstępując do Unii Europejskiej, a wtedy będzie uzależniona od importu prądu z Rosji oraz Ukrainy.
Inwestycja groźna dla środowiska?
Rosatom zapewnia, że elektrownia w Kaliningradzie będzie spełniała wszystkie standardy obowiązujące w Unii Europejskiej. Zostanie zbudowana na podstawie projektu, który przeszedł certyfikację w UE. Jej moc przesyłowa będzie równa 2,4 tys. MW. - Wszystko zależy od tego, jaka technologia zostanie użyta, jeśli nowoczesna i bezpieczna, a nie stara, przypominająca tę stosowaną jeszcze w Związku Sowieckim, to elektrownia nie będzie niosła jakichś specjalnych zagrożeń - ocenił Naimski. Rosja zakłada, że będzie eksportować energię z elektrowni w Kaliningradzie do krajów Europy Zachodniej i Środkowej, między innymi do Polski i na Litwę.
Izabela Borańska
"Nasz Dziennik" 2008-08-29
Autor: wa