Kalifornia wciąż płonie
Treść
Tysiące strażaków w południowej Kalifornii kontynuowało wczoraj walkę z pożarami, które spowodowały śmierć już około 20 osób i były przyczyną ewakuacji kilkudziesięciu tysięcy. Prezydent USA George W. Bush ogłosił południową Kalifornię terenem klęski żywiołowej, co umożliwi przekazanie środków federalnych na pomoc poszkodowanym.
Pożary spowodowały ogromne straty materialne - zniszczonych zostało ponad 1100 domów, zagrożonych jest tysiące następnych. Na plaże Kalifornii spadają chmury popiołów. Według niektórych ocen, roszczenia wobec firm ubezpieczeniowych mogą sięgnąć 100 miliardów USD.
Od granicy z Meksykiem do północnych przedmieść Los Angeles jest co najmniej 6 ognisk żywiołu. Stan alarmowy ogłoszono w hrabstwach Los Angeles, San Bernardino, San Diego i Ventura. Jak się przypuszcza, co najmniej jeden pożar jest efektem podpalenia. Z żywiołem walczy ponad 7 tys. strażaków. Jak się ocenia, dotychczas ugaszono pożary tylko na ok. 20 procentach objętych nimi terenów.
Główne drogi w południowej Kalifornii są nieprzejezdne. Ogień zmusił do ewakuacji centrum kontrolne Federalnej Agencji Lotnictwa (FAA) w San Diego, co spowodowało zakłócenia w lotniczym ruchu pasażerskim. Niektóre linie odwołały loty do Kalifornii. Dziesiątki tysięcy osób zostało pozbawionych elektryczności, kiedy pożary zniszczyły linie wysokiego napięcia i transformatory.
Pożar przeniósł się też poza granicę z Meksykiem. Po meksykańskiej stronie zginęły dwie osoby - mieszkańcy miasteczka Ensenada. Ogień strawił tu 15 domów. Z Ensenady - 80 kilometrów od amerykańskiej granicy - w nocy z poniedziałku na wtorek ewakuowano setki osób.
Sytuacja w Kalifornii prawdopodobnie nie poprawi się w najbliższych dniach. Prognozy pogody przewidują niebezpieczne wiatry, które mogą przenosić ogień na dalsze tereny. Strefa zniszczeń rozciąga się na przestrzeni ponad 500 mil kwadratowych, na odcinku między południowymi przedmieściami Los Angeles a granicą z Meksykiem. Zagrożonych jest dalszych 30 tys. domów, w tym m.in. Biblioteka Prezydencka Ronalda Reagana.
KWM, PAP, Reuters
Nasz Dziennik 29-10-2003
Autor: DW