Jezu, ufam Tobie!
Treść
W liście na nowe tysiąclecie chrześcijaństwa Jan Paweł II przypomniał, że potrzebna jest dziś nowa "wyobraźnia miłosierdzia". Wyraża się ona nie tylko w skutecznej pomocy bliźniemu, ale przede wszystkim w tym, aby być bliźnim dla cierpiącego człowieka, aby gest pomocy nie był odczuwalny jako poniżająca jałmużna, ale jako braterska wspólnota dóbr.
Na Błoniach Krakowskich 18 sierpnia 2002 roku Papież wołał: "Trzeba spojrzenia miłości, aby dostrzec obok siebie brata, który wraz z utratą pracy, dachu nad głową, możliwości godnego utrzymania rodziny i wykształcenia dzieci przeżywa poczucie opuszczenia, zagubienia i bezradności. Potrzebna "wyobraźnia miłosierdzia", aby przyjść z pomocą dziecku zaniedbanemu duchowo czy materialnie; aby nie odwracać się od chłopca czy dziewczyny, którzy zagubili się w świecie różnorodnych uzależnień lub przestępstwa; aby nieść radę, pocieszenie duchowe i moralne, wsparcie tym, którzy podejmują wewnętrzną walkę ze złem".
A dlaczego muszę kochać bliźniego? Żeby wyjść z więzienia, żeby nie umrzeć, żeby mieć życie wieczne. Wyjść z jakiego więzienia? Z więzienia "ja", które myśli tylko o sobie.
Pan Jezus powiedział do Siostry Faustyny: "Kiedy konałem na krzyżu, nie myślałem o sobie, ale o biednych grzesznikach i modliłem się do Ojca za nimi". A ta prosta, pokorna zakonnica na kartach "Dzienniczka" pisze: "Rozważałam, jak wiele Bóg wycierpiał i jak wielką nam okazał miłość, a my nie wierzymy, że Bóg nas tak miłuje. Co to za boleść dla naszego Zbawcy i czym nas przekona o swej miłości, jeżeli śmierć sama nas przekonać nie może". Człowiek dociera do miłosiernej miłości, do Bożego miłosierdzia o tyle, o ile sam przemienia się wewnętrznie w duchu podobnej miłości w stosunku do bliźnich.
W szóstym dniu nowenny przyprowadzamy do Chrystusa małe dzieci. W Liście do dzieci Jan Paweł II napisał: "Jak ważne jest dziecko w oczach Pana Jezusa! Można by wręcz powiedzieć, że Ewangelia jest głęboko przeniknięta prawdą o dziecku. Można by ją nawet w całości odczytywać jako "Ewangelię dziecka". Co znaczy: "Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Czyż Pan Jezus nie stawia dziecka za wzór także ludziom dorosłym? Jest coś takiego w dziecku, co winno się odnaleźć we wszystkich ludziach, jeżeli mają wejść do królestwa niebieskiego. Niebo jest dla tych, którzy są tak prości jak dzieci, tak pełni zawierzenia jak one, tak pełni dobroci i czyści. Tylko tacy mogą odnaleźć w Bogu swojego Ojca bogatego w miłosierdzie i stać się za sprawą Jezusa również dziećmi Bożymi (...).
Dla iluż dzieci w dziejach Kościoła Eucharystia była źródłem duchowej siły, czasem wręcz bohaterskiej? Wystarczy tu przypomnieć świętych chłopców i dziewczęta z pierwszych wieków chrześcijaństwa jeszcze dzisiaj znanych i czczonych w całym Kościele. Święta Agnieszka, która żyła w Rzymie, święta Agata umęczona na Sycylii oraz świętego Tarsycjusza, chłopca, którego słusznie można nazwać męczennikiem Eucharystii, gdyż wolał poświęcić życie, niż oddać Pana Jezusa, którego przenosił pod postacią chleba". "Bóg was miłuje, drogie dzieci" - pisał Jan Paweł II.
ks. Feliks Folejewski SAC
Nasz Dziennik 2011-04-27
Autor: jc