Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Jesteśmy w Schengen

Treść

Zniesienie kontroli granicznej nie zlikwiduje wszelkich jej form. Można podejrzewać, że stanie się ona nawet bardziej drobiazgowa. Należy zatem zadać pytanie, czy dla przeciętnego obywatela nie okaże się wyjątkowo uciążliwe, że zamiast jednej kontroli celnej będzie go czekało kilka, np. na niemieckiej autostradzie? Perspektywa ta nie wydaje się wcale tak nierealna, gdyż Niemcy głośno wyrażają swoje obawy związane z rozszerzeniem Strefy Schengen. Mieszkańcy terenów leżących w pobliżu granicy z Polską zawiązują specjalne inicjatywy obywatelskie mające zwiększyć ich bezpieczeństwo. Wymieniają się informacjami o zauważonych podejrzanych ruchach, kupują psy obronne czy wyposażają domy we wzmocnione drzwi. Dlatego też nie należy się spodziewać pobłażania ze strony niemieckiej policji, która z równie dużą uwagą będzie obserwowała pojazdy posiadające polskie rejestracje.

Kolejny problem to kwestia polskiej granicy wschodniej, a obecnie zewnętrznej granicy UE i ochrony przed nielegalną imigracją oraz przemytem. Pojawiają się postulaty powołania specjalnych agencji unijnych, które miałyby przejąć kompetencje naszej straży granicznej. Jak je ocenić? Czy mogą się one okazać organem przejmującym kompetencje służb narodowych i przekazującym je do Brukseli? Z naszą wschodnią granicą związane jest także niebezpieczeństwo nielegalnej imigracji przez terytoria państw dawnego bloku wschodniego, których granice nie są tak pilnie strzeżone. Dowodem może być ilość wniosków o azyl w Polsce, jakie w ostatnim czasie złożyli Ingusze i Czeczeni. Ich liczba dochodzi do 5 tysięcy.
Łukasz Sianożęcki
"Nasz Dziennik" 2007-12-22

Autor: wa