Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Jest szach, będzie mat?

Treść

Dzisiaj ma dojść do spotkania premiera Kazimierza Marcinkiewicza i ministra skarbu Wojciecha Jasińskiego z Alessandro Profumo, prezesem UniCredito. Premier oświadczył wczoraj, że rząd jest zadowolony z działania w Polsce UCI i pozytywnie ocenia poczynania włoskiego inwestora w Pekao SA. Wcześniej szef polskiego rządu powiedział dziennikarzom, że spodziewa się uzyskać poważne koncesje ze strony włoskiego inwestora.
Zasiadający w Komisji Nadzoru Bankowego Wojciech Kwaśniak, główny inspektor nadzoru bankowego, powstrzyma się od głosowania nad wnioskiem UniCredito o przyznanie prawa głosu z akcji BPH. Tym samym wyrównały się w KNB siły starego i nowego układu (główny inspektor nadzoru bankowego rekomendował Komisji decyzję pozytywną dla włoskiego inwestora). O fuzji Pekao SA z BPH może przesądzić głos przewodniczącego Leszka Balcerowicza, którego chce przesłuchać komisja śledcza. Nadzór bankowy podejmie decyzję 5 kwietnia. Do tego czasu rząd będzie negocjował z UniCredito. Deklarację o powstrzymaniu się od głosowania główny inspektor nadzoru bankowego Wojciech Kwaśniak zawarł w liście skierowanym do przewodniczącego Komisji Nadzoru Bankowego Leszka Balcerowicza. Jako przyczynę wyłączenia się z podejmowania decyzji podał "oszczerczą kampanię" prowadzoną rzekomo przeciw niemu przez niektórych polityków. Przypomnijmy, że "kampania" ta polegała w rzeczywistości na ujawnieniu z trybuny sejmowej faktu, iż jego żona jest zatrudniona w BPH, tj. w banku, którego dotyczy postępowanie przed KNB, co może nasuwać podejrzenie braku bezstronności z jego strony.

Nie ma sporu o fakty
Szef Generalnego Inspektoratu Nadzoru Bankowego przyznał w liście, że Agata Kwaśniak piastuje stanowisko szefa departamentu w BPH Banku Hipotecznym, ale zarzut braku bezstronności odrzucił.
"Zarzut, iż jest to dowód na brak obiektywizmu z mojej strony, traktuję jako bezzasadny i krzywdzący" - napisał Kwaśniak. Według niego, art. 24 par. 1 kpa nie kwalifikuje tej sytuacji jako "konfliktu interesów", ponieważ BPH nie jest podmiotem, a przedmiotem postępowania przed Komisją, żona Kwaśniaka zaś nie zasiada we władzach BPH, lecz jest pracownikiem banku. Pismo przedłożone zostało członkom Komisji na środowym posiedzeniu. Kwaśniak chciał w ten sposób uprzedzić wniosek pod swoim adresem o samowykluczenie, z którym miał wystąpić jeden z przedstawicieli prokuratora generalnego. Prokurator przyłączył się do postępowania przed Komisją Nadzoru Bankowego na podstawie art. 183 kpa, aby dopilnować respektowania praworządności. Ewentualny wniosek o wyłączenie przewodniczącego Balcerowicza nie był brany pod uwagę, ponieważ mogłoby to całkowicie zablokować pracę Komisji Nadzoru Bankowego. Zarzuty o brak bezstronności pod adresem Balcerowicza pojawiły się w związku z prywatną fundacją CASE, sponsorowaną przez instytucje finansowe, w tym Pekao SA. Szefową fundacji CASE jest żona Balcerowicza, a w jej radzie zasiada sam prezes NBP. Fundacja w specjalnym oświadczeniu potwierdziła te informacje i podała, iż udział Pekao SA w jej finansowaniu wynosił w ubiegłym roku 1,7 proc. Zapewniła przy tym, że w projekcie finansowanym przez Pekao SA nie bierze udziału Ewa Balcerowicz, a sama fundacja nie prowadzi działalności lobbingowej. Prezes NBP nie wydał w tej sprawie oficjalnego oświadczenia.

Czas na negocjacje
Członkowie Komisji nie podjęli w środę decyzji w sprawie wniosku UniCredito, choć obradowali za zamkniętymi drzwiami prawie 6 godzin, spierając się głównie o procedurę. Ponownie zbiorą się 5 kwietnia, tj. za trzy tygodnie. O przesunięcie decyzji na następne posiedzenie wnioskowali prokuratorzy, którzy muszą mieć czas na zaznajomienie się z materiałem dowodowym w sprawie UCI.
Rząd jest zadowolony z takiego obrotu sprawy, zyskuje bowiem czas na negocjacje z UniCredito. - Posiedzenie Komisji się przedłużało i byliśmy "cali w nerwach", ale wszystko skończyło się dobrze - usłyszeliśmy w MSP.
Minister skarbu rozpoczął procedurę odwoławczą w sprawie niedopuszczenia przez Komisję Nadzoru Bankowego przedstawiciela Skarbu Państwa jako strony w postępowaniu z wniosku UniCredito. O tym, że było to posunięcie bezprawne, mówi ekspertyza sporządzona przez renomowaną kancelarię Hogan and Hardson.
Pierwszy krok na drodze odwoławczej to wezwanie wystosowane przez MSP pod adresem przewodniczącego KNB do usunięcia naruszenia prawa poprzez uchylenie uchwały KNB z 8 marca. MSP stoi na stanowisku, że KNB nie miała prawa podjąć uchwały o odmowie Skarbowi Państwa praw strony. Mogła to zrobić dopiero w decyzji kończącej postępowanie co do meritum. Minister zarzuca także Komisji, że zbyt wąsko zakreśliła krąg osób mających interes prawny, odnosząc ten interes wyłącznie do prawa administracyjnego materialnego, a pomijając interes prawny wynikający np. z prawa cywilnego. Tymczasem właśnie przepisy kodeksu cywilnego (art. 450-470 na temat skutków niewykonania zobowiązań) są podstawą domagania się praw strony przez Skarb Państwa. Chodzi o to, że Skarb Państwa jest stroną umowy prywatyzacyjnej, która zostanie złamana przez włoskiego inwestora, jeśli KNB wyda mu zgodę na wykonywanie praw z akcji BPH. MSP przypomina także w uzasadnieniu, że na podstawie Konstytucji (art. 146 w zw. z 149) minister ma konstytucyjny obowiązek ochrony interesów Skarbu Państwa. Jeśli KNB nie uchyli swojej uchwały, minister skarbu wniesie skargę do sądu administracyjnego.
Małgorzata Goss

"Nasz Dziennik" 2006-03-17

Autor: ab