Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Jedźmy ostrożniej!

Treść

367 wypadków, 489 rannych i 38 zabitych to tragiczny bilans początku tzw. długiego weekendu na polskich drogach. Przybywa ponadto pijanych kierowców. Tylko między piątkiem i niedzielą policja zatrzymała ich prawie 1300.

Największą zmorą polskich dróg w dalszym ciągu pozostają pijani kierowcy. Tylko od piątku do niedzieli policja zatrzymała aż 1296 takich osób. Z powodu brawury, pośpiechu i nieuwagi zginęło 38 osób, a 489 zostało rannych.
W całym kraju w związku ze wzmożonym ruchem drogowym można się spodziewać zwiększonych policyjnych kontroli. Funkcjonariusze zwracają szczególną uwagę na stosowanie się kierowców do ograniczeń prędkości. Kontrolowany jest także stan techniczny pojazdów, prawidłowy sposób przewożenia dzieci, a także trzeźwość kierowców. W całej Polsce ustawionych zostało około tysiąca punktów pomiaru prędkości. Policjanci korzystają również z foto- i wideorejestratorów. Kierowcy powinni także pamiętać, że od 17 kwietnia br. obowiązuje jazda z włączonymi światłami mijania przez całą dobę.
Według policji, wzmożonego ruchu na drogach trzeba się spodziewać pod koniec tygodnia. - Doświadczenie uczy, że wiele osób odłoży powroty z urlopów na ostatnią chwilę. Przewidujemy, że największy ruch powrotny będzie miał miejsce w niedzielę. Co prawda cały czas apelujemy do kierowców, by uwzględnili to w swoich planach, i mamy nadzieję, że przyjazdy rozłożą się w czasie, ale na wzmożony ruch będziemy przygotowani - mówi nadkomisarz Krzysztof Dymura, rzecznik małopolskiej drogówki. W celu uniknięcia korków warto wrócić z urlopu już w sobotę lub, jeśli to możliwe, odłożyć wyjazd na poniedziałek.
Marcin Austyn
"Nasz Dziennik" 2007-05-02

Autor: wa